Dziesięć dni temu Mruczka zaczęła syczeć i drapać, nie dopuszczając mnie do starej kanapy. Przez chwilę myślałem, iż ją oddam. Ale kiedy sąsiad pomógł odsunąć mebel, znalazłem coś, co wyjaśniło wszystko. **Dzień pierwszy** Rano, kuchnia, zapach herbaty i przypalonego chleba. Wypiłem herbatę, wytałem ręce w fartuch w słoneczniki i poszedłem przecierać meble. Sięgnąłem do podłokietnika. […]