Realizacja harmonogramu nadzwyczajnych prac konserwacyjnych przy „Sądzie Ostatecznym” przebiega zgodnie z planem. Konserwatorzy z Muzeów Watykańskich weszli na imponującą, siedmiokondygnacyjną metalową konstrukcję, która obejmuje całą powierzchnię fresku liczącą 180 metrów kwadratowych.„Z zespołem około 10 osób pracujących równocześnie na rusztowaniu wprowadzimy system zmianowy, aby zapewnić ciągłość prac zarówno przed południem, jak i po południu” – wyjaśnia Paolo Violini, główny konserwator Laboratorium Konserwacji Malarstwa i Materiałów Drewnianych Muzeów Watykań
skich.Zespół kierowany przez niego liczy 27 osób, z czego dwadzieścia „pracuje przy Sądzie Ostatecznym”. Zakończenie prac planowane jest przed Wielkim Tygodniem — okresem kulminacyjnym w roku, kiedy do Kaplicy Sykstyńskiej napływa największa liczba zwiedzających. „Cieszy nas świadomość, iż będziemy mogli ponownie udostępnić arcydzieło Michała Anioła w okresie świąt wielkanocnych” — dodaje
Violini.Rusztowania osłonięto płótnem z reprodukcją „Sądu Ostatecznego”.Nie chodzi o restaurację — podkreślają specjaliści zaangażowani w projekt. Jest to nadzwyczajna konserwacja: „Okazała się konieczna, ponieważ coroczna konserwacja rutynowa, którą prowadzimy między styczniem a lutym przy użyciu ruchomych platform przy malowidłach ściennych Kaplicy Sykstyńskiej, nie pozwoliłaby nam dotrzeć do wszystkich partii Sądu Ostatecznego”.Nie jest to więc interwencja awaryjna, ale zaplanowane działanie, podjęte około dwa lata temu w następstwie stałego monitorowania powstawania „cienkiej, jednorodnej białawej warstwy, która wpływa na odbiór obrazu. Nie jest ona widoczna gołym okiem właśnie ze względu na swoją jednolitość”.Staje się to jednak wyraźne przy porównaniu całej powierzchni malowidła z próbnym fragmentem poddanym oczyszczaniu: „Wykonaliśmy niewielkie próby i różnica jest naprawdę znacząca. Ponownie wyłaniają się wszystkie światłocienie, zwłaszcza ciemne tony, które najbardziej ucierpiały z powodu wybielenia — tak jak zapamiętałem je sprzed 30 lat”.Violini pracował na rusztowaniach podczas „restauracji stulecia”, która w latach dziewięćdziesiątych odsłoniła prawdziwą paletę kolorów Michała Anioła. Do dziś wspomina to z wielkim wzruszeniem. „Obecne rusztowanie jest bardzo wygodne, być może choćby wygodniejsze niż to sprzed trzech dekad” — komentuje, patrząc na konstrukcję, na którą w ostatnich dniach opuszczono płótno z reprodukcją arcydzieła Michała Anioła w wysokiej rozdzielczoś
ci.Ciekawość i wyobraźnia publiczności z całego świata przez kilka tygodni będą skupione na pracach prowadzonych za osłoną rusztowań. Tymczasem zwiedzanie Kaplicy Sykstyńskiej odbywa się bez zakłóceń, a odwiedzający mogą przez cały czas podziwiać wspaniałość malowideł Michała Anioła na sklepieniu, jak również freski mistrzów wczesnego renesansu na ścianach.