Kolejni zarażeni w Indiach i ofiara śmiertelna w Bangladeszu. Mamy komentarz polskiego MSZ

gazeta.pl 3 godzin temu
Ponad 200 osób w Indiach objętych jest kwarantanną i wprowadzono kontrole zdrowotne na lotniskach. Wszystko przez kolejne przypadki zakażenia wirusem Nipah. Pod koniec stycznia z tego powodu zmarła kobieta z Bangladeszu. Polskie Ministerstwo Spraw Zagranicznych uspokaja.
Dotychczas w Bengalu Zachodnim potwierdzono pięć przypadków zakażenia wirusem Nipah, z czego dwa pierwsze wystąpiły wśród 25-letnich pracowników służby zdrowia pracujących w szpitalach. Zanim sytuacja zdążyła się zaostrzyć, wprowadzono działania mające na celu ograniczenie rozprzestrzeniania się wirusa. Jak informuje portal pharmacytimes.com, mowa o wzmocnionym nadzorze, badaniach laboratoryjnych i terenowych. Sytuacja jest monitorowana. Mimo to w Bangladeszu zmarła kobieta, u której wykryto wirusa.

REKLAMA







Zobacz wideo Jak ochronić dzieci przed zakażeniem wirusem RSV i grypy?



Jak wirus Nipah wpływa na ludzi? Mogą wystąpić takie objawy
Wirus Nipah jest chorobą odzwierzęcą, co oznacza, iż przenosi się ze zwierząt na ludzi. Jego nosicielami są przede wszystkim nietoperze owocożerne, a zarazić się można poprzez spożycie zanieczyszczonych ich moczem lub śliną owoców lub poprzez kontakt z chorym. Jak zaznacza serwis bbc.com, Światowa Organizacja Zdrowia umieściła wirus Nipah na liście chorób wymagających priorytetowych badań. w tej chwili nie istnieje na niego żadne lekarstwo czy szczepionka. Wśród początkowych objawów wymienia się gorączkę, bóle głowy, mięśni i gardła oraz wymioty. U niektórych osób mogą występować także zawroty głowy, senność, zapalenie płuc, problemy z oddychaniem czy zapalenie mózgu.


Portal dailymail.co.uk zaznacza, iż wirus jest niebezpieczny ze względu na wysoką śmiertelność, która wedle szacunków może wynosić od 40 do choćby 75 proc. U pozostałych pacjentów istnieje ryzyko wystąpienia trwałych problemów neurologicznych. Może się także zdarzyć, iż po zarażeniu wirus zostanie uśpiony choćby na kilka miesięcy, by potem zaatakować, choć to ekstremalnie rzadkie przypadki. Dlatego też wprowadzone są wszelkie środki ostrożności. Malezja, Tajlandia, Indonezja oraz Pakistan zarządziły pomiary temperatury na lotniskach, by zminimalizować ryzyko.






Ofiara śmiertelna w Bangladeszu. Piła ten napój
Kolejny przypadek zachorowania zanotowano nie w Indiach, a w Bangladeszu. Pierwsze objawy choroby pojawiły się pod koniec stycznia. Jak informuje serwis digitaljournal.com, kobieta w wieku od 40 do 50 lat dostała gorączki i bolała ją głowa. niedługo potem do objawów doszło nadmierne ślinienie, dezorientacja i drgawki. W ciężkim stanie trafiła do szpitala, jednak jej życia nie udało się uratować. Według informacji uzyskanych przez portal dailymail.co.uk nie miała historii podróży, jednak często sięgała po surowy sok z palmy daktylowej, co mogło być źródłem zakażenia. Osoby, z którymi miała kontakt przed śmiercią, są monitorowane. Przebadano ich także na obecność wirusa. Wyniki były negatywne.


Czy w Indiach jest bezpiecznie? "Nie wydaje specjalnych ostrzeżeń"
W związku z doniesieniami dotyczącymi kolejnych zachorowań w Indiach i ofiarze śmiertelnej w Bangladeszu pojawiają się pytania o bezpieczeństwo podróży w te okolice. Czy turystom coś grozi? O komentarz poprosiliśmy Ministerstwo Spraw Zagranicznych, gdzie poinformowano nas, iż Ambasada Rzeczypospolitej Polskiej w New Delhi "nieustannie monitoruje sytuację dotyczącą potencjalnego rozprzestrzeniania się choroby". W zależności od tego, jak wszystko się rozwinie, podejmowane będą "odpowiednie decyzje dotyczące ewentualnych wskazań".



Na ten moment, z uwagi na ograniczony zasięg występowania wirusa i ciągle nieliczne przypadki zakażeń, Ministerstwo Spraw Zagranicznych nie wydaje specjalnych ostrzeżeń z tym związanych
- przekazano nam w przesłanym komunikacie. Oprócz tego zaznaczono, iż na stronie MSZ, a dokładniej w dziale poświęconemu podróżom do Indii, od dawna zaleca każdemu wybierającemu się do tego kraju przestrzegania wszystkich zasad higieny. Mowa o piciu jedynie przegotowanej wody oraz płynów z fabrycznie zamkniętych opakowań, niespożywaniu surowych owoców i warzyw oraz unikaniu jedzenia posiłków w ulicznych punktach gastronomicznych i lokalach niższych kategorii.
Oprócz tego skontaktowaliśmy się także z Ministerstwem Spraw Wewnętrznych i Administracji, które zapytaliśmy o ewentualne dalsze kroki.
Zgodnie z art. 17a ustawy o ochronie granicy państwowej oraz art. 25 i 28 Kodeksu Granicznego Schengen, tymczasowe przywrócenie kontroli na granicach wewnętrznych jest dopuszczalne wyłącznie jako środek ostateczny w sytuacjach zagrożenia zdrowia publicznego na dużą skalę. Ewentualna decyzja w tym zakresie mogłaby zostać podjęta przez Ministra spraw wewnętrznych i administracji po uzgodnieniach z Głównym Inspektoratem Sanitarnym
- przekazano nam w odpowiedzi.






Warto zaznaczyć, iż to nie pierwszy raz, kiedy pojawił się wirus. Jak informuje portal bbc.com, odkryto go jeszcze w 1999 roku w Malezji, gdzie doprowadził do śmierci ponad 100 osób, oraz wybicia miliona świń. To one były źródłem zakażenia. W latach wcześniejszych występował też w Singapurze oraz Bangladeszu, gdzie od 2001 roku z jego powodu zmarło 100 osób. Okresowo pojawia się też w Indiach. Jak informuje portal dailymail.co.uk, wedle Amerykańskiego Centrum kontroli i Zapobiegania Chorobom, w obszarach, gdzie występuje choroba, trzeba pilnować przede wszystkim codziennej higieny. Zaleca się:




regularne mycie rąk wodą z mydłem,
unikania miejsc, gdzie mogą być nietoperze oraz kontaktu z nimi i świniami,
niespożywania surowego soku z palmy daktylowej oraz owoców, które mogłyby zostać skażone.

Oczywiście do powyższych należy także dodać unikania kontaktu z przedmiotami zanieczyszczonymi przez nietoperze lub krew i płyny ustrojowe chorych. Był_ś w Indiach? Zapraszamy do udziału w sondzie oraz do komentowania.
Idź do oryginalnego materiału