Mam na imię Ludmiła Majewska. Dla mojego męża, Pawła Majewskiego, byłam zwyczajną kobietą skromną, godną zaufania, pozbawioną większego błysku. Taką żoną, którą z czasem przestaje się doceniać i staje się niewidoczna. To, czego on nigdy nie wiedział: jeszcze przed naszym ślubem byłam już jedyną właścicielką Dworku Pod Modrzewiami, eleganckiego ośrodka wypoczynkowego nad Bałtykiem, na skraju […]