Sześć miesięcy wstecz, gdy świat przypominał lepką ptasią mgłę, Zosia została porzucona przez męża, a ja, Ludmiła, snułam się wokół niej jak blady cień, próbując nieść ulgę w śnieżnej pustce rozstania. Jednak ostatnie tygodnie owiały Alinę mgłą oddalenia była chłodna, jakby nasz kontakt rozpuścił się w listopadowym dymie. Zaniepokojona i zdezorientowana, postanowiłam pewnego dnia odwiedzić […]