Kampus pełen wspomnień i detali, na które nie zwróciłam uwagi za młodu

nieustanne-wedrowanie.pl 1 tydzień temu

Powstanie Politechniki Śląskiej było jednym z najważniejszych wydarzeń w dziejach powojennych Gliwic. Trudno dziś wyobrazić sobie miasto bez tysięcy studentów, charakterystycznych gmachów kampusu i środowiska naukowego, które od dziesięcioleci współtworzy jego tożsamość. Uczelnia nie narodziła się jednak w próżni. Jej historia jest nierozerwalnie związana zarówno z dramatycznymi wydarzeniami końca II wojny światowej, jak i z losami ludzi zmuszonych do opuszczenia swoich rodzinnych stron na dawnych Kresach Wschodnich. Politechnika Śląska jest również moją pierwszą Alma Mater. Chociaż na terenie kampusu spędziłam kilka lat, to dopiero teraz przekonuję się, na ile elementów jej historii nie zwróciłam uwagi jako bardzo młoda osoba.

Gdy w 1945 roku zakończyła się druga wojna światowa, Gliwice znalazły się w zupełnie nowej rzeczywistości politycznej. Miasto, które przez dekady rozwijało się w granicach państwa niemieckiego, stało się częścią Polski. Pierwsze miesiące powojenne były nacechowane niewypowiedzianymi dramatami ludzkimi. W styczniu 1945 roku do miasta wkroczyła Armia Czerwona. Z tym okresem wiążą się wydarzenia określane dziś mianem Tragedii Górnośląskiej: fala represji, deportacji i przemocy dotknęła mieszkańców całego regionu. Wiele budynków zostało uszkodzonych, część obiektów spalono lub ograbiono, a struktura społeczna miasta uległa gwałtownej zmianie.

Miasto, które w ciągu jednej nocy zmieniło się z Gleiwitz w Gliwice

Jednocześnie do Gliwic zaczęli przybywać Polacy z różnych części kraju, a szczególnie z dawnych Kresów Wschodnich. Wśród nich znaleźli się profesorowie, naukowcy i studenci związani przed wojną z Politechniką Lwowską. To właśnie oni mieli stworzyć fundament nowej uczelni technicznej na ziemiach zachodnich. W 1945 roku rozpoczęto organizację Politechniki Śląskiej, która bardzo gwałtownie stała się jednym z najważniejszych ośrodków akademickich w Polsce.

Powstająca uczelnia nie dysponowała od razu własnym, jednolitym kampusem. Wykorzystywano istniejące budynki, często wzniesione jeszcze przed II wojną światową. Wiele z nich pełniło wcześniej zupełnie inne funkcje. Dawne szkoły, urzędy, obiekty wojskowe czy budynki mieszkalne adaptowano do potrzeb rozwijającej się uczelni. W ten sposób w przestrzeni miasta zaczęła powstawać wyjątkowa dzielnica akademicka, łącząca przedwojenną architekturę z nowymi realizacjami projektowanymi już przez polskich architektów.

Jedną z najważniejszych postaci tego procesu był profesor Tadeusz Teodorowicz-Todorowski. Jego wpływ na współczesny wygląd kampusu Politechniki Śląskiej trudno przecenić. Był nie tylko architektem, urbanistą i wykładowcą, ale także jednym z tych ludzi, którzy po wojnie dosłownie współtworzyli nową rzeczywistość na Górnym Śląsku.

Biografia wybitnego artysty

Urodził się 25 czerwca 1907 roku we Lwowie. Po ukończeniu Wydziału Architektonicznego Politechniki Lwowskiej pozostał na uczelni jako asystent profesora Witolda Minkiewicza. Równolegle rozwijał własną praktykę projektową. Już przed wojną należał do grona uzdolnionych młodych architektów. Projektował wille, uczestniczył w konkursach architektonicznych i opracowywał projekty świątyń. Szczególnie interesujące były niezrealizowane lub niedokończone wskutek wojny projekty kościołów we Lwowie i Kołomyi. Losy wojenne Teodorowicza-Todorowskiego były podobne do doświadczeń wielu polskich intelektualistów ze Lwowa. Pracował zarówno podczas pierwszej okupacji sowieckiej, jak i niemieckiej, a po ponownym zajęciu miasta przez Armię Czerwoną coraz wyraźniej dostrzegał, iż nie widzi dla siebie przyszłości w sowieckim Lwowie. W sierpniu 1945 roku opuścił rodzinne miasto na zawsze. Początkowo zamierzał osiedlić się w Gdańsku, jednak profesor Władysław Kuczewski przekonał go do przyjazdu do Gliwic. Była to decyzja, która wpłynęła nie tylko na jego własne życie, ale również na wygląd całego miasta.

Na Politechnice Śląskiej współtworzył Katedrę Zabudowy Osiedli, kierował Katedrą Planowania Miast i Osiedli, a później uczestniczył w organizacji Instytutu Architektury i Urbanistyki. W 1977 roku współorganizował samodzielny Wydział Architektury. Przez dziesięciolecia kształcił kolejne pokolenia architektów i urbanistów, stając się jedną z najważniejszych postaci śląskiego środowiska architektonicznego. Jego działalność nie ograniczała się jednak do pracy dydaktycznej. Teodorowicz-Todorowski należał do grona architektów, którzy nadali kształt powojennemu Górnemu Śląskowi. Według jego projektów powstały między innymi Audytorium Wydziału Chemicznego Politechniki Śląskiej, gmach Wydziału Budownictwa oraz budynek Wydziału Architektury. Uczestniczył także w odbudowie dawnego hotelu Haus Oberschlesien, który po wojnie stał się siedzibą władz miejskich, a w tej chwili mieści Urząd Miejski w Gliwicach.

Poza Gliwicami pozostawił równie imponujące realizacje. Szczególne miejsce zajmuje osiedle A w Tychach, jedno z najważniejszych założeń urbanistycznych pierwszych lat budowy Nowych Tychów. To właśnie o tej realizacji wspominałam wcześniej w jednym z materiałów publikowanych w mediach społecznościowych przy okazji artykułu poświęconego historii Nowych Tychów. W dorobku profesora znajduje się również projekt osiedla Śródmieście w Sosnowcu, które do dziś pozostaje jednym z najbardziej rozpoznawalnych przykładów socrealistycznej urbanistyki w regionie.

Kompozycja, która miała tańczyć ze światłem

Jednym z najbardziej niezwykłych dzieł Teodorowicza-Todorowskiego pozostaje jednak znajdująca się na terenie kampusu Politechniki Śląskiej „Kompozycja przestrzenna”, znana również pod potoczną nazwą „Lampka Todorowskiego”, a współcześnie często określana mianem „Architektonu”. Powstała w 1972 roku przed gmachem Wydziału Architektury. Nie była zwykłą rzeźbą ustawioną przed budynkiem. Stanowiła integralny element starannie zaprojektowanego założenia przestrzennego. Wykonana została z surowego żelbetu w estetyce béton brut. Konstrukcję tworzyły trzy pionowe elementy nośne, na których osadzono geometryczne ramy z kolorowym, fakturowanym szkłem. Badacze zwracają uwagę, iż trzy główne piony mogą symbolicznie nawiązywać do inicjałów autora – T.T.T.

Pierwotnie kompozycja miała zostać umieszczona w basenie wodnym. Ostatecznie zbiornik z lustrem wody znalazł się obok budynku, jednak przez cały czas pozostawał częścią całościowego założenia. W jego skład wchodziły również betonowo-drewniane ławki, wielkie donice, maszty flagowe, zieleń oraz starannie zaprojektowana posadzka o geometrycznym układzie podziałów. Wszystkie te elementy współtworzyły przemyślaną scenografię przestrzeni. Znaczenie rzeźby wykraczało daleko poza funkcję dekoracyjną. Jak wskazuje profesor Robert Nakonieczny, była ona swoistym atraktorem przestrzennym. Kolorowe tafle szkła załamywały światło słoneczne, rzucając wielobarwne refleksy na betonowe powierzchnie. Wieczorem dodatkowe oświetlenie wydobywało strukturę materiału i podkreślało wieloplanowość kompozycji. Rzeźba miała przyciągać uwagę przechodniów, kierować wzrok ku witrynie galerii architektury oraz wskazywać główne wejście do budynku, które pozostawało częściowo ukryte pod łącznikiem.

Od rozbiórki po powrót w glorii i chwale

W 2014 roku obiekt został rozebrany. Przez lata zaniedbań jego stan techniczny znacząco się pogorszył. Następnie przeprowadzono rekonstrukcję i przeniesiono go na wewnętrzny dziedziniec pomiędzy Wydziałem Architektury a Wydziałem Budownictwa. W nowym miejscu utracił część pierwotnego kontekstu kompozycyjnego, ale jednocześnie został uratowany przed całkowitym zniszczeniem. Rzeźba jest dziś nie tylko interesującym przykładem powojennej sztuki przestrzennej. Stanowi także symbol pewnej idei architektury. Teodorowicz-Todorowski nie traktował budynku jako odizolowanego obiektu. Dążył do tworzenia harmonijnych układów, w których architektura, rzeźba, zieleń, światło i przestrzeń publiczna tworzą jedną, spójną całość. W tym sensie „Kompozycja przestrzenna” jest być może najlepszym skrótem jego twórczej filozofii.

Profesor pozostawał aktywny również poza architekturą. Fotografował, malował, rysował karykatury publikowane pod pseudonimem Xawery Worodot, uprawiał kolarstwo i sport samochodowy. Był człowiekiem o niezwykle szerokich zainteresowaniach, co doskonale ilustruje wystawa „Pasje architekta”, zorganizowana w 1987 roku w Muzeum Architektury we Wrocławiu. Zmarł 25 października 2001 roku w Gliwicach. Pozostawił po sobie nie tylko budynki, osiedla i projekty urbanistyczne, ale także całe pokolenia uczniów. Trudno znaleźć drugą osobę, która wywarłaby równie silny wpływ na przestrzenny rozwój Politechniki Śląskiej. Spacerując dziś po kampusie, mijamy nie tylko gmachy uczelni, ale również materialne świadectwa wizji człowieka, który przywiózł do Gliwic doświadczenie przedwojennego Lwowa i pomógł stworzyć jedną z najważniejszych uczelni technicznych powojennej Polski.

Znaną i lubianą realizacją projektu pana profesora jest także Osiedle A w Tychach

Bibliografia

Gliwice. (2021, 6 maja). Kresowa „Akademicka”. Miejski Serwis Informacyjny – Gliwice, 18(2021), 7. Pobrano z: https://gliwice.eu/…/doc…/files/msi_18_2021_internet.pdf

Nakonieczny, R. (2018). Atraktory dynamiczne w przestrzeni publicznej współczesnego miasta. W: Rzeźby jako atraktory dynamiczne w przestrzeni publicznej współczesnego miasta (rozdz. 2.2, s. 20–22). Gliwice: Politechnika Śląska. Pobrano z: https://repolis.bg.polsl.pl/…/BCPS_32802_-_Rzezby-jako…

Muzeum w Gliwicach. (b.d.). Tadeusz Teodorowicz-Todorowski. Leksykon Gliwicki. Pobrano z: https://leksykon.gliwice.pl/indeks/teodorowicz-todorowski/

Politechnika Śląska. (b.d.). Historia Politechniki Śląskiej. Pobrano z: https://www.polsl.pl

Madajczyk, P. (2019). Tragedia Górnośląska 1945. Katowice: Instytut Pamięci Narodowej.

Instytut Pamięci Narodowej. (b.d.). Tragedia Górnośląska 1945. Pobrano z: https://ipn.gov.pl

Kucza-Kuczyński, K. (red.). (2005). Architekci polscy XX wieku. Warszawa: Arkady.

Szaraniec, L. (2007). Historia Gliwic. Katowice: Muzeum w Gliwicach.

Idź do oryginalnego materiału