Jak podaje portal „Świat Gwiazd”, na tej samej skoczni, na której przez lata pisał historię, Kamil Stoch oddał swój ostatni skok. 11 stycznia 2026 roku Wielka Krokiew stała się miejscem pożegnania legendy i symbolem zamknięcia jednej z najpiękniejszych karier w polskim sporcie. Emocje jeszcze nie opadły, a już wiadomo, iż mistrz nie zamierza znikać — przed nim nowy etap, zaplanowany z taką samą precyzją jak loty po złoto.
Ogromny dorobek mistrza
Pożegnanie Kamila Stocha na Wielkiej Krokwi miało wymiar znacznie szerszy niż sportowy finał kariery. 11 stycznia 2026 roku zakończyła się epoka, która przez lata jednoczyła kibiców i wyznaczała standardy w polskich skokach narciarskich. Tysiące fanów na trybunach i miliony przed ekranami żegnały mistrza, który swoimi sukcesami stał się symbolem konsekwencji, klasy i narodowej dumy.
Dorobek Stocha jest ogromny – trzy złote medale olimpijskie, triumfy w Turnieju Czterech Skoczni, Kryształowe Kule i dziesiątki zwycięstw w Pucharze Świata na zawsze wpisały go do panteonu najwybitniejszych sportowców w historii Polski. Równie ważne jak medale było jednak to, kim był poza skocznią: spokojnym liderem, wzorem sportowej postawy i ambasadorem fair play.
Ostatni konkurs miał wyjątkową oprawę. Na trybunach zasiedli najważniejsi przedstawiciele państwa, a obecność dwóch prezydentów RP podkreśliła rangę wydarzenia. Symboliczne gesty, pełne trybuny i transparenty z podziękowaniami stworzyły atmosferę, w której wzruszenie mieszało się z wdzięcznością. Zakopane na chwilę zatrzymało się, by powiedzieć „dziękujemy”.
Kamil Stoch kończy karierę
Kamil Stoch powoli zamyka swój sportowy rozdział. W jednym z wywiadów zdradził, co zamierza zrobić na sportowej emeryturze. Jak stwierdził, zacznie od odpoczynku, który po latach intensywnych treningów z pewnością mu się należy. Co dalej?
„Potem ogarnę sobie wszystkie przydomowe sprawy. A dalej to najpewniej będę chciał wejść głębiej w struktury klubu i bardziej się angażować w jego życie. Chcę się też zaangażować w "Kamiland". Sklep i galeria wymagają wiele pracy, dlatego naszym kamilandowym elfom przyda się pomoc. A poza tym chcemy z Ewą podróżować. To też wymaga zaplanowania i przygotowania” – wyznał w rozmowie z „Przeglądem Sportowym”.











