Wnuk przyjeżdża na weekend. Torba z ubraniami jest, pieluchy są, ulubiony kocyk też. Tylko zabawki w większości zostały u rodziców, a po godzinie okazuje się, iż najciekawsze w mieszkaniu dziadków są pilot, szklana miska na stoliku i kable za telewizorem.
Kilka dobrze dobranych zabawek na stałe i odrobina przygotowania mieszkania sprawiają, iż wizyta jest spokojniejsza dla wszystkich. Nie trzeba do tego dużych zakupów ani przemeblowania. Wystarczy wiedzieć, czego potrzebuje dziecko w wieku roku i dwóch lat.
Mieszkanie przed wizytą: spojrzenie z wysokości dziecka
Najprostszy sposób na sprawdzenie mieszkania to przejść je na kolanach. Z tej wysokości widać to, co zobaczy wnuk: gniazdka, kable, rogi stolików, doniczki, szuflady z drobiazgami.
Przed przyjazdem roczniaka lub dwulatka warto zabezpieczyć gniazdka, schować kable, przenieść wyżej leki, środki czystości i drobne przedmioty, które mieszczą się w buzi: guziki, monety, baterie, spinacze. Ciężkie meble, które dziecko może pociągnąć, lepiej przymocować albo odsunąć. Schody i balkon wymagają osobnej uwagi, bo dziecko, które właśnie stawia pierwsze kroki, porusza się szybciej, niż się wydaje.
Bezpieczne mieszkanie to też mniej zakazów. Dziecko, któremu co chwilę trzeba coś zabierać, szybciej się frustruje, a dziadkowie zamiast bawić się, cały czas pilnują.
Ile zabawek wystarczy
U dziadków nie trzeba odtwarzać pokoju dziecięcego. Pięć, sześć rzeczy w jednym koszu lub na niskiej półce w zupełności wystarczy. Dziecko wie wtedy, gdzie szukać, a po wizycie łatwo wszystko posprzątać.
Dobrze, jeżeli te zabawki są inne niż w domu. Dla wnuka to wtedy coś wyjątkowego, co czeka tylko u babci i dziadka, i wraca do nich z większą ciekawością niż do znanych rzeczy.
Dla roczniaka: chodzenie, wkładanie i odkrywanie
Około pierwszych urodzin, czyli w okolicach roczku, dziecko uczy się chodzić, a każdy dzień przynosi nowe umiejętności. Dobrze sprawdza się zabawka do pchania, która pomaga w nauce chodzenia i daje oparcie, gdy nogi jeszcze się chwieją. Do tego coś do wkładania i wyjmowania: sortery, kubeczki, pudełka z pokrywką.
Miękkie klocki, piłka i proste zabawki sensoryczne w różnych fakturach angażują dotyk i wzrok, a przy okazji ćwiczą koordynację ruchową i koordynację ręka-oko. Książeczki z materiału albo z grubymi stronami pozwalają wspólnie oglądać obrazki i nazywać to, co na nich widać. Rozwój rocznego dziecka opiera się na poznawaniu świata rękami i ustami, więc wszystko powinno być duże, solidne i łatwe do umycia.
Wybierając zabawki dla roczniaków, warto sięgać po proste rzeczy, które angażują dziecko, zamiast po zabawki interaktywne z dziesiątkami przycisków. Roczniak uczy się przyczyny i skutku: popchnął, coś się przewróciło. Do tego nie potrzeba baterii.
Dla dwulatka: budowanie i zabawa w dom
Dwulatek bawi się już inaczej. Buduje wieże, naśladuje dorosłych, karmi misia i gotuje zupę z niczego. Drewniane klocki, mały zestaw do zabawy w dom, kilka pojazdów i proste puzzle z uchwytami wystarczą na wiele wizyt. Grube kredki i duży arkusz papieru rozwijają zdolności manualne, sprawność manualną i motorykę małą, a przy okazji kreatywność i wyobraźnię malucha.
Dobra zabawka dla 2 latka zostawia dziecku coś do zrobienia. Drewniane zabawki edukacyjne, takie jak klocki czy układanki, uczą rozwiązywania problemów i wspierają logiczne myślenie: co zrobić, żeby wieża się nie przewróciła? Przy okazji ćwiczą cierpliwość i zdolność koncentracji, której w tym wieku przybywa z miesiąca na miesiąc.
Warto też pamiętać, iż zabawki dla starszych dzieci, które zostały po innych wnukach, nie zawsze nadają się dla dwulatka. Drobne elementy, małe klocki konstrukcyjne czy gry z pionkami lepiej schować do czasu, aż młodszy wnuk podrośnie.
Kuchnia dziadków też jest pełna zabawek
Nie wszystko trzeba kupować. Garnki, drewniane łyżki, plastikowe miski, pudełka, sitko czy durszlak to dla roczniaka i dwulatka pełnowartościowe zabawki. Można je wkładać jedno w drugie, stukać, przesypywać w nich makaron pod okiem dorosłego. Zabawa przedmiotami z prawdziwego życia daje dziecku poczucie, iż robi to samo co dorośli.
Szuflada z takimi rzeczami, do której wnuk ma dostęp, często zajmuje go dłużej niż nowa zabawka. A dziadkowie mogą przy tym spokojnie przygotować obiad.
Najważniejsze są wspólne chwile
Zabawki pomagają, ale to nie one są najważniejsze w wizycie u dziadków. Dziecko w tym wieku najbardziej potrzebuje uwagi: czytania razem, chowania przedmiotów pod chustką, wspólnego budowania wieży, spaceru do parku. Chwile wspólnej zabawy wspierają rozwój dziecka, także emocjonalny, i dają mu poczucie bezpieczeństwa, a babcia i dziadek stają się dla wnuka ważnymi osobami.
Przed wizytą dobrze jest też porozmawiać z rodzicami: jakie są pory drzemek, czego dziecko się boi, co lubi, a czego rodzice wolą unikać. Dzięki temu dziadkowie nie muszą zgadywać, a dziecko czuje, iż u babci obowiązują znajome zasady.
Gdzie szukać zabawek
Jeśli kompletujesz kącik dla wnuka i nie wiesz, od czego zacząć, prościej wybierać w miejscu, gdzie zabawki są pogrupowane według wieku dziecka. Tak zbudowany jest na przykład sklep Bajum, w którym przy każdym produkcie podano, dla jakiego etapu rozwoju jest przeznaczony. Łatwiej wtedy znaleźć rzeczy dostosowane do roczniaka czy dwulatka, wykonane z naturalnych materiałów i bezpieczne dla najmłodszych.
Kosz z kilkoma zabawkami, bezpieczne mieszkanie i czas dla wnuka. To naprawdę wystarczy, żeby wizyta u dziadków była dla dziecka czymś, na co czeka.







