Otwieraj, jesteśmy już na miejscu Weronika, to ciocia Halina! głos w słuchawce brzmiał tak sztucznie wesoło, iż aż zęby bolały. Za tydzień będziemy w Warszawie, musimy załatwić kilka dokumentów. Zatrzymamy się u ciebie, ze dwa tygodnie dobrze? Weronika prawie zakrztusiła się herbatą. Bez dzień dobry, bez co słychać, po prostu: zatrzymamy się. Nie czy możemy, […]