Julia von Stein o operacjach plastycznych opowiedziała w więziennej celi, przed kamerami 2. edycji “Eksperymentu: Odsiadka” w Canal+. Lifting twarzy z 2025 roku nazwała głupotą i przyznała współwięźniarkom, iż go żałuje. Nie skończyło się na jednym mocnym słowie. Celebrytka usłyszała też coś, co dotyczy przyszłości jej twarzy.
Julia von Stein o operacjach plastycznych mówi dziś bez ogródek
Gwiazda “Królowych życia” jest jedną z sześciu uczestniczek nowej edycji programu, a nagrania powstały w zakładzie karnym w Bartoszycach. To właśnie tam wróciła do tematu swoich operacji. Nie owijała w bawełnę. Jak relacjonuje portal Pudelek, decyzję o liftingu uznała za przejaw własnej głupoty.
“Jak robiłam tę idiotyczną operację, której żałuję, no to ja pokazywałam dzień po dniu cały proces. Wpadłam na genialny pomysł, żeby sobie naciągnąć twarz w wieku 30 lat. Głupota straszna.”
– przyznała.
Celebrytka nie zamierza ukrywać poprawek przed światem
Żal to jedno, a wstyd to coś zupełnie innego. Julia podkreśliła, iż nie ukrywa swoich zabiegów przed ludźmi. Nie znosi hipokryzji. Szczególnie drażnią ją opowieści o biuście, który rzekomo urósł od ćwiczeń na siłowni.
“Większość osób o tym wie, bo wiadomo, iż ja tego nie ukrywam, bo bardzo nie lubię tego, o ile ktoś mówi: “A, ćwiczyłam na siłowni, wiesz, no piersi nie urosły”. Ch*ja ci urosło, po prostu zrobiłaś sobie implanty i nie ma w tym nic złego, bo wszystko jest dla ludzi.”
– nie kryła.
Co ciekawe, tak wyrozumiała dla innych nie jest już wobec samej siebie. Nie szukała usprawiedliwień.
“To, co jest zrobione przez operacje plastyczne u mnie, to są widzi mi się, głupota, debilizm, brak akceptacji siebie, na siłę polepszanie się, niejednokrotnie szpecenie się jeszcze większe.”
– dodała.
Na tym nie koniec. Julia zdradziła, iż parę dni przed tą rozmową dowiedziała się czegoś jeszcze. Jej twarz ma się starzeć znacznie szybciej, niż gdyby nigdy nie zdecydowała się na lifting. Sama skwitowała to krótko, iż “za głupotę się płaci”.
Spór o lifting twarzy trafił wcześniej do prawników
Operacja odbyła się w 2025 roku i trwała ponad dziewięć godzin. Objęła między innymi dolną część twarzy, szyję i brodę, a do tego usta i okolice oczu. Efekty miały być zupełnie inne.
24 lipca 2026 roku celebrytka opublikowała nagranie, w którym żaliła się na skutki zabiegu. Twierdziła, iż operacja odebrała jej możliwość uśmiechania się, bo przy próbie uśmiechu znikają jej oczy. Wtedy zrobiło się głośno.
Chirurg Piotr Janik odpowiedział oświadczeniem na Instagramie. Napisał, iż zabieg przeprowadzono zgodnie z aktualną wiedzą medyczną i obowiązującymi standardami. Zapowiedział też kroki prawne w obronie dobrego imienia, a szczegółów nie komentuje ze względu na tajemnicę lekarską.
Julia nie została dłużna. W kolejnym oświadczeniu przekonywała, iż opisane przez nią problemy mają potwierdzenie w dokumentacji medycznej. Sprawę przekazała pełnomocnikowi, a w sierpniu było już wiadomo, iż poddała się zabiegowi poprawkowemu w innej placówce.
Tymczasem widzowie oglądają ją w zupełnie innej roli. Fragment programu z wyznaniem o operacjach trafił na Instagram 4 listopada, gdy według harmonogramu Canal+ przypadała premiera drugiego odcinka. Trzeci zaplanowano na 11 listopada, a ostatni, szósty, na 2 grudnia.
Fot. AKPAźródło zdjęć: Akpa













