Jedno Życie – Niepowtarzalna Opowieść o Spełnianiu Marzeń

twojacena.pl 2 godzin temu

Jedyna życie

Gorąco rozżera Kotkę od środka. To nie jest pierwszy raz, ale jeszcze piętnaście dni temu kotka znalazła resztki niskiej trawy, już mocno spróchniałej i dotkniętej pierwszym, jeszcze bardzo nieśmiałym mrozem. Kotka pożarła ją całą, co znalazła, wgryzając się aż do korzeni w twardą ziemię. Poczuła ulgę. Na tyle, iż prawie zapomniała, jak było wtedy źle. I znów

Tego zioła już nie udało się kotce znaleźć, a i tak kilka by jej pomogło. Jednak lecznicza roślina mogła przynajmniej zagłuszyć ten ogłuszający, niszczący żar płonący gdzieś w dolnej części komórki grzebiącej i sięgający w głąb brzucha.

Kto powiedział, iż kot ma dziewięć żyć? Ma tylko jedno, małe, niepozorne, ale tak ciepłe, otulające falami tych, których kotka potrafi pokochać. To życie nie da się przywrócić, ale można je oddać. Ofiarować, jeżeli kotka tego chce.

Kotka chce Chwyta wszystkie łapki za swoją maleńką egzystencję i nie chce tak po prostu stracić jej w wieczności. Zaczyna wyłapywać na ulicy Innych Ludzi, którzy już utracili swoje życia. Nie różnią się od innych ludzi Tak samo się ruszają, mówią, jedzą i śpią. Ale to, co trzymało ich na tej ziemi, odchodzi, rozpuszczając się w wieczności i przestrzeni. Wraz z tym, co odchodzi, znika i drugie życie. Utraceni zamieniają się w Innych

Stracili dziecko, ukochanych, rodziców, zostali zdradzeni przez najlepszych przyjaciół. Zawiedzeni w życiu, w Bogu, we wszystkim, w co kiedyś wierzyli i ufali Po prostu żyją, przemieniając się w automaty, w androidy puste ciała z funkcją mowy i połykania jedzenia. Człowiek takiego nie dostrzega, ale koty widzą i starają się omijać. Obok Innych kotom nie miejsce.

Teraz jednak sama Kotka zaczyna szukać spotkań z nimi. Kotka przychodzi na zatłoczone miejsce i zajmuje swoją pozycję niedaleko przystanku autobusowego. Siada tak, by być niezauważoną i zaczyna uważnie obserwować. Wokół są ciepli i żywi ludzie, z własnymi problemami i radościami. Kotka czeka długo i gdy już prawie się zniechęca i chce odejść, nagle odczuwa lodowaty podmuch, który przenika rozgrzaną duszę.

Kobieta młoda piękna Nie wyróżnia się w tłumie, ale Kotka czuje. Wyczuwa zimny próżny przestrzeń, dzwoniącą pustkę i rozpuszczające się w resztkach duszy rozgoryczenie. Kotka podskakuje, zatrzęsiona po kąsnięciu bolesnym, i rzuca się w stronę Innej.

Grażyna nie rozumie, skąd nagle pojawiła się kotka. Jasna plama pojawia się pod jej stopami. Krzyczy ostrym, skrytym głosem i nie odrywa od niej swoich dużych, pięknych oczu. Kobieta pochyla się, po prostu, by pogłaskać ale kotka, obejmując przednimi łapkami ludzkie nadgarstki, już wspina się po ręce i zatrzymuje się przy ramieniu. Kładąc mordkę w przódniej dziurce i mocno wbijając pazury w ubranie, nie zamierza odpuścić tej kobiety.

Inni i tak pozostają. Dla nich łatwiej wziąć kotkę ze sobą niż drapać po ulicy. Grażyna nie stawia oporu. Nie ma na to siły. Prawda, sił już nie ma i w kotce. Gdyby Grażyna chciała, bez wysiłku odganiałaby Kotkę. Dwa wyczerpane stworzenia znalazły się nawzajem.

W nocy, nie napotykając oporu, kotka przeciska się pod kołdrę do Grażyny. Nie wie, co robić, i działa intuicyjnie. Centymetr po centymetrze układa się na zimnym ciele. Własny żar podsuwa ją Kotka musi zdążyć.

Czwartą noc Grażyna nagle budzi się Cień własnego dziecka, zaginionego przy narodzinach, cofa się.

Będę czekać, mamo Ale nie teraz. Jakże dobrze, iż mnie wypuściłaś!

Grażyna zapomina, jak to pokrywać się potem, odczuwać strach, żal, litość. choćby nic nie czuć Kotka leżąca na jej brzuchu patrzy uważnie na Grażynę, migocząc w ciemności oczkami.

Boże, jaka jesteś gorąca

Słowami Grażyna zaczyna dotykać kotkę Boże, jaki twardy i gorący brzuch. Ach, jak jej bolało! Kotka przy dotyku subtelnie i chrapliwie jęczy.

Kotka jest zła i rozczarowana Prawie już oddała swoje życie, gdy nagle Grażyna się budzi i zaczyna masować jej już bolący brzuch. Teraz cierpienia nie da się uniknąć Nie uratowała cudzej życia i własnego już nie trzyma siła.

Kto powiedział, iż kot ma dziewięć żyć? Ma tylko jedno, które może oddać, podarować, jeżeli zajdzie taka potrzeba. Ale Grażynie nie potrzebne było życie kota

– Jeszcze kilka godzin i nie dałoby się uratować.

Kobietaweterynarz uspokaja płaczącą kobietę, która w środku nocy wdarła się do przychodni weterynaryjnej z kotką, przerywając swój spokojny dyżur.

– Ból minie, jeszcze przyjrzę się jej i będziecie mogli odebrać. Nie płaczcie już Udało się!

Kota nie ma dziewięciu żyć. Ma tylko jedno, które może oddać, jeżeli zechce. A jeżeli wy również zechcecie, możecie przywrócić życie z powrotem. To właśnie to, którym podzieliła się z wami.

Idź do oryginalnego materiału