W sobotę, 14 marca, w Szczytnej odbyła się III edycja marszu górskiego Kłodzkie Szlaki. Na starcie – do wyboru były trzy trasy: 10, 30 i 50 km – stanęło prawie 600 miłośników górskich wędrówek z całej Polski. Piękne widoki, interesujące szlaki i dużo świeżego powietrza. Uczestnicy byli zachwyceni, ale… Po zakończeniu imprezy wielu z nich miało poważne problemy gastryczne i noc spędziło w ubikacjach. Czy to efekt zatrucia posiłkami, jakie były im serwowane na trasie i mecie? Organizatorzy marszu wydali oświadczenie.
Po otrzymaniu pierwszych zgłoszeń o złym samopoczuciu uczestników podjęto odpowiednie działania organizacyjne oraz poinformowano adekwatne służby – informuje Marcelina Sajdak, organizatorka marszu.
Prowadzimy wewnętrzne ustalenia dotyczące możliwych przyczyn zdarzenia oraz współpracujemy z odpowiednimi instytucjami w celu wyjaśnienia wszystkich okoliczności
– dodaje.
Sajdak dodaje, iż posiłki dla uczestników marszu w punkcie kontrolnym we wsi Młoty i na mecie marszu przygotowała firma cateringowa RG Rafał Grochalski z Kłodzka. Co konkretnie? Do wyboru był kurczak z warzywami i warzywne ratatouille. Dodatkowo uczestnicy marszu na dystansie 50 km mieli także zupę grochową w schronisku Pod Muflonem (wydano 60 porcji).
Organizatorka marszu w oświadczeniu, które trafiło do uczestników, zapewnia, iż chce rzetelnie wyjaśnić sprawę. Oby tak się stało.
Rafał Grochalski - firma cateringowa Rg z Kłodzka - oświadczenie
Chciałbym poinformować, iż próbkę dania wysłałem już do badań, aby dokładnie wyjaśnić sprawę. Prowadzę działalność gastronomiczną od ponad 10 lat i nigdy wcześniej nie spotkałem się z taką sytuacją.
Mogę zapewnić, iż produkty, z których zostało przygotowane danie, były świeże. W razie potrzeby mogę również udostępnić Państwu wgląd do faktur potwierdzających zakup towaru.
Mimo wszystko czuję się zobowiązany, aby Państwa przeprosić za zaistniałą sytuację. Współpracujemy z Państwem już trzeci raz i bardzo zależy mi na wyjaśnieniu sprawy.
Pomarszowe wpisy uczestników
› Cześć, marszowicze. Powiedzcie mi, czy mieliście również problemy gastryczne po zjedzeniu na koniec marszu jedzenia z budki przy mecie?
› Tak, my z mężem mieliśmy, poza tym potwierdzone co najmniej 4 osoby z ekipy z naszych okolic.
› Moja żona i córka – tragedia: straszny ból brzucha. Ja zjadłem od żony dosłownie jedną łyżkę. Wszyscy noc w toalecie, no i na powrocie do domu przymusowe postoje na stacji na WC.
› U nas ekipa 10-osobowa – również to samo…
› Plus 5 osób u nas, niestety. Właśnie się przymierzałem do napisania takiego pytania.
› My z mężem i znajoma z córką – również noc w toalecie.
› Właśnie wczoraj zastanawiałam się, czy ktoś miał podobne problemy. Nas również dopadły problemy gastryczne.
› Marsz tak zajebisty, iż aż…











