Jak przetrwać do wiosny? – to pytanie stanowiło fundament tego, czym zajmowali się mieszkańcy dawnej wsi kieleckiej w okresie jesienno-zimowym. W czasach, gdy nie istniały lodówki, supermarkety ani rozwinięta medycyna, jesień była okresem decydującej, walki o przetrwanie.
Beata Ryń rzecznik Muzeum Wsi Kieleckiej przypomina, iż wszystko, co zebrano i zabezpieczono przed pierwszymi mrozami, decydowało o życiu lub śmierci całej rodziny podczas zimy i najtrudniejszego okresu na przednówku.
– o ile odwiedzilibyśmy strych jednej z dawnych chałup, dostrzeglibyśmy warkocze cebuli, czosnku oraz grzybów, ale także suszonych talarków owoców takich jak jabłka czy gruszki. Co interesujące na kielecczyźnie gospodynie suszyły także ser. Był on wieszany w przewiewnym miejscu, a następnie tuż przed spożyciem zanurzano go w wodzie i odzyskiwał wtedy swój doskonały smak i adekwatności – wyjaśnia.
Bardzo popularnym sposobem na konserwowanie żywności było kiszenie. Nie chodziło jedynie o zaspokojenie głodu, ale także dostarczenie organizmowi niezbędnych witamin.
– W każdym obejściu znajdowały się olbrzymie beczki. Kiszono inaczej niż we współczesnych czasach. Kapusta nie była szatkowana, ale wkładano ją do beczek w całości dodając jabłka. Oczywiście kiszono także ogórki oraz o czym dziś wielu nie pamięta, także buraki z których robiono również zakwas. Mięso obficie solono dzięki czemu było przydatne do spożycia przez długi czas. Warto pamiętać także o tym, iż suszono różnego rodzaju zioła, które pomagały przetrwać różnego rodzaju schorzenia – wymienia.
Jesienią centrum życia mieszkańców wsi były wieczornice, które rozpoczynały się o godzinie 16.
– W chałupach gromadziły się całe rodziny. Gospodynie zajmowały się między innymi łuskaniem fasoli, przędzeniem czy darciem pierza. Przy okazji tych czynności opowiadano różne historie. Były to anegdoty o mieszkańcach sąsiednich wsi, opowieści zasłyszane podczas wizyt na jarmarku, ale także bajki i opowieści o świętych patronach. Ważnym elementem były także przesłania z zakresu demonologii ludowej. Te codzienne spotkania miały charakter wspólnotowy i edukacyjny – podkreśla.
Dziś te dawne realia i tradycje można zaobserwować m.in. podczas rekonstrukcji i wydarzeń folklorystycznych organizowanych przez Muzeum Wsi Kieleckiej w Tokarni np. podczas cyklicznej imprezy „Smaki Jesieni”.












