Ktoś opowiada ci o problemie, a ty już w połowie zdania wiesz, co odpowiesz. Przypominasz sobie podobną sytuację ze swojego życia. Masz już świetną radę. Zastanawiasz się, jak go pocieszyć. Albo po prostu czekasz na moment, kiedy znowu będziesz mogła lub mógł zabrać głos. To, iż słyszymy drugą osobę, nie oznacza, iż jej słuchamy. Ale możemy się tego nauczyć.
Dobre słuchanie wymaga więcej wysiłku, niż mogłoby się wydawać. Trzeba na chwilę odłożyć własne interpretacje (oraz telefon) i potrzebę znalezienia rozwiązania. Zamiast myśleć: „co powinienem teraz powiedzieć?”, lepiej zastanowić się: „co ta osoba próbuje mi powiedzieć?”.
Słuchać, czyli nie czekać na swoją kolej
Większość z nas nie uczyła się słuchania. Uczyliśmy się mówić, argumentować, odpowiadać na pytania, przedstawiać swoje zdanie. W rozmowie często robimy więc kilka rzeczy jednocześnie: słuchamy, analizujemy, porównujemy z własnym doświadczeniem i przygotowujemy odpowiedź.
Problem zaczyna się wtedy, gdy nasze myśli zagłuszają rozmówcę.
Kate Murphy, autorka książki „W ogóle mnie nie słuchasz”, zwraca uwagę, iż jednym z fundamentów dobrego słuchania jest ciekawość drugiej osoby. jeżeli z góry zakładamy, iż wiemy, co ktoś czuje, dlaczego się zachował w określony sposób albo co powinien zrobić, zostawiamy kilka miejsca na jego własną historię.
Dlatego zamiast: „wiem dokładnie, co czujesz”, często lepiej powiedzieć: „jak się z tym czujesz?” albo „opowiesz mi o tym więcej?”.
Nie każdy potrzebuje rady
To jeden z najczęstszych błędów. Kiedy ktoś mówi nam o problemie, natychmiast uruchamiamy chcemy dawać rady.
„Powinnaś z nim zerwać”.
„Musisz się postawić”.
„Na twoim miejscu poszedłbym do szefa”.
„Nie przejmuj się tym”.
„Zrób sobie kilka dni wolnego”.
Nawet najlepsza rada może zamknąć rozmowę, szczególnie jeżeli druga osoba wcale o nią nie prosiła.
Eksperci opisujący sposoby wspierania osób mierzących się z problemami psychicznymi, zalecają przede wszystkim danie rozmówcy czasu w opowiedzenie o tym, co się dzieje, zadawanie otwartych pytań i unikanie zmuszania go/jej do rozmowy czy natychmiastowego szukania pomocy.
Możesz więc zapytać wprost:
„Chcesz, żebym pomógł ci zastanowić się, co zrobić, czy po prostu potrzebujesz się wygadać?”
To jedno pytanie potrafi bardzo zmienić rozmowę.
Pytania, na które nie da się odpowiedzieć „tak” albo „nie”
Jeśli naprawdę chcesz dowiedzieć się, co dzieje się u drugiej osoby, lepiej zostawić jej więcej przestrzeni.
„Jak się ostatnio czujesz?”
„Co jest teraz dla ciebie najtrudniejsze?”
„Jak to na ciebie wpływa?”
„Co się stało później?”
„Czego najbardziej się teraz obawiasz?”
Takie pytania są jednym z elementów aktywnego słuchania. Warto koncentrować się na rozmówcy, zadawać otwarte pytania, nie narzucać własnej interpretacji i nie spieszyć się z rozwiązaniami.
Cisza nie oznacza, iż rozmowa się nie udała
Cisza podczas rozmowy często nas peszy. Mamy ochotę natychmiast ją wypełnić. Tymczasem osoba, która mówi o czymś trudnym, może potrzebować kilku sekund, żeby uporządkować myśli, nazwać emocje albo zdecydować, czy chce powiedzieć coś więcej. Nie trzeba wtedy zadawać kolejnego pytania.
Czasami najlepszą odpowiedzią jest po prostu poczekać.
Cisza może być szczególnie ważna podczas rozmowy o czymś bolesnym. Robienie przerw i powstrzymanie się przed ich natychmiastowym wypełnianiem pomaga rozmówcy mówić we własnym tempie.
Uważaj na „ja też”
Ktoś mówi: „Ostatnio kompletnie nie radzę sobie w pracy”.
Ty odpowiadasz: „O matko, ja też. U mnie jest teraz taki koszmar…”
I kilka minut później rozmawiacie już wyłącznie o tobie. Wspólne doświadczenia mogą budować bliskość, więc opowiedzenie własnej historii nie jest czymś złym. Warto jednak sprawdzić, czy w ten sposób nie przejmujemy rozmowy.
Możesz powiedzieć: „Miała_em kiedyś coś podobnego, więc trochę rozumiem, jak trudne to może być. Ale opowiedz, jak wygląda to u ciebie”.
Parafrazuj zamiast interpretować
Aktywne słuchanie może również polegać na sprawdzaniu, czy dobrze zrozumieliśmy rozmówcę.
„Czyli najbardziej zabolało cię nie to, co powiedział, ale iż zrobił to przy innych osobach?”
„Jeśli dobrze rozumiem, od kilku tygodni masz wrażenie, iż wszystko zaczyna cię przerastać?”
„Brzmi, jakbyś była bardzo zmęczona tą sytuacją”.
Dajesz w ten sposób drugiej osobie możliwość powiedzenia: „tak, dokładnie” albo przeciwnie: „nie, adekwatnie chodzi o coś innego”. To ważne, bo bardzo często nie słyszymy tego, co ktoś powiedział. Słyszymy własną interpretację jego słów.
Telefon może poczekać
Trudno przekonać kogoś, iż naprawdę go słuchamy, kiedy w połowie zdania sprawdzamy powiadomienie. jeżeli rozmowa jest ważna, warto odłożyć telefon i ograniczyć inne rozpraszacze.
Nie oznacza to jednak, iż każda poważna rozmowa musi odbywać się naprzeciwko siebie przy stole. Dla niektórych osób łatwiejsza będzie rozmowa podczas spaceru, jazdy samochodem, wspólnego gotowania czy przez telefon. Trudna rozmowa podczas wykonywania innej czynności może zmniejszyć napięcie związane z kontaktem wzrokowym.
Nie mów komuś, co „powinien” czuć
„Nie ma się czym przejmować”.
„Przecież to dobra wiadomość”.
„Inni mają gorzej”.
„Musisz myśleć pozytywnie”.
„Nie płacz”.
Takie zdania zwykle mają uspokoić. Mogą jednak sprawić, iż rozmówca poczuje, iż jego reakcja jest niewłaściwa. Nie musisz rozumieć, dlaczego ktoś przeżywa daną sytuację właśnie w taki sposób, żeby uznać jego emocje. Można odpowiedzieć inaczej:
„Widzę, iż bardzo cię to poruszyło”.
„To musiało być dla ciebie trudne”.
„Rozumiem, iż jesteś teraz wkurzona”.
Dobre słuchanie nie wymaga idealnej odpowiedzi
Czasami milczymy, bo boimy się powiedzieć coś nieodpowiedniego. Szczególnie gdy ktoś mówi o rozstaniu, chorobie, stracie, samotności czy trudnym doświadczeniu. Nie musisz mieć gotowej odpowiedzi.
„Nie wiem, co powiedzieć, ale jestem z tobą” może być znacznie bardziej pomocne niż wymuszony optymizm czy seria porad.
Słuchanie nie polega na znalezieniu zdania, które naprawi cudzą sytuację. Chodzi o stworzenie przestrzeni, w której druga osoba może powiedzieć, co naprawdę się z nią dzieje. I czasem właśnie tego potrzebujemy od innych najbardziej.










