WSTĘP
Są smaki, które kojarzą się tylko z wakacjami.
Dla wielu z nas to właśnie jagodzianki. Jeszcze ciepłe, pełne owoców, z kruszonką i obowiązkowo z cukrem pudrem na wierzchu. Takie, których nie dało się zjeść bez ubrudzonych dłoni i fioletowych śladów od jagód.
W domu babci Uli pojawiały się każdego lata. Najpierw było zbieranie jagód, potem wspólne lepienie bułeczek, a na końcu ten zapach, który rozchodził się po całym domu.
Dziś w „Przepisach babci Uli” przygotowujemy prawdziwe domowe jagodzianki.
Jagodzianki babci Uli
Składniki na ciasto
- 500 g mąki pszennej
- 250 ml ciepłego mleka
- 25 g świeżych drożdży
- 80 g cukru
- 2 żółtka
- 80 g roztopionego masła
- szczypta soli
Nadzienie:
- 400–500 g jagód
- 2 łyżki cukru
- 1 łyżka mąki ziemniaczanej
Kruszonka:
- 50 g masła
- 50 g cukru
- 80 g mąki
Przygotowanie
Drożdże rozetrzyj z łyżeczką cukru, dodaj kilka łyżek mleka i odstaw na 10 minut.
Do mąki dodaj cukier, sól, żółtka, rozczyn i pozostałe mleko. Wyrób ciasto, a pod koniec dodaj roztopione masło.
Przykryj i pozostaw do wyrośnięcia na około godzinę.
Jagody wymieszaj z cukrem i mąką ziemniaczaną.
Z wyrośniętego ciasta formuj placuszki, nakładaj farsz i dokładnie zlepiaj brzegi.
Ułóż na blasze złączeniem do dołu.
Posmaruj roztrzepanym jajkiem, posyp kruszonką i piecz około 20–25 minut w temperaturze 180°C.
Po wystudzeniu oprósz cukrem pudrem.
Sekret babci Uli
Babcia Ula nigdy nie wsypywała jagód prosto do ciasta.
Najpierw mieszała je z odrobiną mąki ziemniaczanej. Dzięki temu sok nie wypływał podczas pieczenia, a całe nadzienie zostawało tam, gdzie powinno — w środku jagodzianki.
Drugi sekret był jeszcze prostszy.
Po uformowaniu bułeczek zostawiała je na blacie jeszcze na 15 minut przed pieczeniem.
„Niech sobie spokojnie podrosną” – mówiła.
To właśnie dzięki temu były lekkie, puszyste i miękkie choćby następnego dnia.
Najlepiej smakują jeszcze lekko ciepłe, z kubkiem mleka, kawy albo herbaty.
A już za tydzień w „Przepisach babci Uli” kolejny smak wakacji i dzieciństwa







