Istnienie bytów i ich relacje / skryba021

publixo.com 1 dzień temu


Istnienie bytów i ich relacje


Obecny świat rzeczywisty w prosty sposób ukazuje nam bogactwo płaszczyzn, na których rozgrywa się naturalny związek bytów. Obejmują one zarówno płaszczyzny zewnętrzne, takie jak ziemia, powietrze, woda, światło, roślinność czy zwierzęta, jak i te wewnętrzne, duchowe i osobowe, do których zaliczamy miłość i duchowość. Te fundamentalne aspekty istnienia towarzyszą ludzkości od zarania dziejów, a choćby istniały na długo przed pojawieniem się życia na Ziemi. Wszak relacje odwiecznie tkwiły w potencjalnej mocy Boga, w komunii Trójcy Świętej, która od zawsze pozostawała w wewnętrznej relacji.
Zawsze fascynuje mnie opis stworzenia świata przez Boga i poszczególne etapy, które można postrzegać jako kolejne `kręgi` – płaszczyzny ukształtowane w Boskim działaniu, ze przypisanym im kodem, niczym DNA, według którego funkcjonują w danej strukturze. Czy wiemy cokolwiek o `pierwiastku boskości`, który powołuje byty do istnienia? Odpowiedź wydaje się oczywista: tak! Wiele wiemy o wszechświecie. To, co obserwujemy, działa z taką precyzją i spójnością, iż stanowi strukturę pozwalającą zrozumieć wszystko, od początków życia ludzkiego po jego kres. Zdajemy sobie sprawę, iż nic nie może istnieć bez pierwotnej przyczyny sprawczej.
Mimo iż dostrzegamy różne rodzaje płaszczyzn o odmiennej strukturze, które możemy poznawać, wiemy, iż bogactwo światów istniejących w kosmosie może posiadać inne struktury na swoich płaszczyznach. Jednak wszystkie one, podobnie jak te na naszym świecie, mają swoje przeznaczenie wyznaczone przez Stwórcę. Zawierają w sobie `pierwiastek życia`, czy też DNA, który pozwala im spełniać określone zadania, zapewniając pożyteczne istnienie i rozwój. Bez tego czynnika nic by nie istniało. Jak mówi św. Paweł: „Bóg, który stworzył świat i wszystko, co w nim istnieje, On, który jest Panem nieba i ziemi, (...) bo sam daje wszystkim życie i oddech, i wszystko.” (Dz 17, 24-25). Tak więc byty funkcjonują od początku dziejów zgodnie z wolą Stwórcy, niezależnie od naszych przekonań na temat Boga.
Wiara i nauka wciąż starają się zgłębić ogromną tajemnicę powstania wszechświata i pierwotną przyczynę istnienia bytów. To problem złożony, ale niezwykle istotny dla sensu życia człowieka. Od wieków obserwujemy, w różnorodnych `kręgach` – płaszczyznach – istnienie czynników kształtujących egzystencję danych bytów, zarówno w światach równoległych, jak i w kosmosie. Ich naturę określa Stwórca. Wraz z objawieniem Księgi Rodzaju dostrzegamy różne płaszczyzny, na których odbywa się egzystencja bytów. Wyjaśniają one istnienie nieba, życia po śmierci i innych wymiarów egzystencji osobowej, zawartych w słowach: „W ten sposób zostały ukończone niebo i ziemia oraz wszystkie ich zastępy (stworzeń)” (Rdz 2,1).
Mądrość, rozum i zdolność myślenia służą nam tak dobrze, iż możemy obliczać orbity satelitów, a choćby wysłać człowieka na Księżyc i dalej w kosmos. w tej chwili nauka zagłębia się w świat atomów, odkrywając budulec z `najmniejszą cząstką materii`. Te mikroskopijne elementy zdają się odsłaniać swojego Stwórcę. jeżeli nie uwzględnimy Stwórcy, ta cząstka zatrzymuje się na granicy unicestwienia. Wcześniej nie staraliśmy się wniknąć głębiej w Boży Obraz i Podobieństwo, nie poznaliśmy struktury Boga: płaszczyzny Bóstwa, Ducha i Miłości. Spójrzmy w nowy sposób na stworzony świat, na gwiazdy w odległej galaktyce i na wszystko, co tam istnieje.
W obu wymiarach, doczesnych i niebiańskich – najmniejszym i największym – zaczynamy dostrzegać rzeczy, których nie da się wyjaśnić bez zgłębienia prawdy. Musimy wniknąć w Boga, aby ujrzeć Tego, przez którego wszystko istnieje – każdy byt nieożywiony i ożywiony – i w Nim żyjemy, poruszamy się, oddychamy. Musimy dostrzec posiadany Obraz i Podobieństwo. Istnienie bytów, zgodne z ich DNA, określa zawarty projekt rozwoju, zdolność do pobierania budulca oraz sens nadany przez Stwórcę, umożliwiający funkcjonowanie na przynależnej płaszczyźnie.
Ważniejsze jednak od przedstawionych ogólnie relacji zewnętrznych i wewnętrznych – które w swojej naturze możemy podzielić na bezosobowe i osobowe (np. ptaki, gady, zwierząt) – są to relacje bezosobowe. Wśród ogromu relacji zewnętrznych i wewnętrznych, jakie istnieją wśród stworzeń tego świata i wszechświata, jest jedna relacja wyjątkowa, jedyna – relacja wypływająca z wewnętrznej natury Boga, będąca nośnikiem daru życia osobowego. Stwórca u samych początków pozostawił nam znak nieomylny, pozwalający rozpoznać bez wahania, iż jesteśmy Jego dziećmi. Ten znak pozostaje czytelny w Obrazie i Podobieństwie dla wszystkich czasów i pokoleń. Jest to znak wyrazisty, nie pozostawiający wątpliwości o Bożej Miłości w Pierwotnej Prokreacji. Chociaż nie jest on chętnie akceptowany przez różne nurty ideologiczne, a jego jasność w kontekście istnienia człowieka jest szczególnie widoczna, `obecny w każdej żyjącej osobie`, kiedy zostanie w pełni zrozumiany, miłość Boga względem człowieka stanie się oczywista.
W tajemnicy relacji osobowych uczestniczą wszyscy, do których odnoszą się słowa: „Uczyńmy człowieka na Nasz obraz i nasze podobieństwo”. Bóg uczynił człowieka osobą, a także w kontekście słów: „…oraz wszystkie ich zastępy” (Rdz 2,1) dostrzegamy istnienie osób żyjących w różnych wymiarach poza naszą ziemską rzeczywistością.
Każdy myślący człowiek dostrzega w sobie strukturę DNA i od czasu do czasu stawia sobie pytanie o jakość relacji z innymi osobami. Chociaż nie jest to pytanie łatwe (jak budowa domu, projekt planu, założenie fundamentu, wzniesienie konstrukcji), określa ono potrzebę dotarcia do sedna sprawy, do zrozumienia Obrazu i Podobieństwa ukrytego w sobie. Tym samym porusza problem relacji z innymi osobami, wpływu dobra i zła, które mogą wnosić wartości w relacjach, osłabiając lub wzmacniając wspólnotę.
Szczególnego znaczenia nabiera prokreacja ludzka. Poprzez ten akt mają realizować się słowa: „Uczyńmy człowieka…”, odsłaniając obecność Boga u samego początku zaistnienia. Powołanie do istnienia mężczyzny i niewiasty ma swoje implikacje w Obrazie i Podobieństwie, jest więc także pytaniem o możliwość ostatecznego uzasadnienia i usprawiedliwienia tego, co znaczą skierowane słowa i do kogo. Jest to zagadnienie podstawowe, wyjściowe, odsłaniające nie tylko wspólnotę Osób Boga zawartych w strukturze Obrazu powołującego człowieka do istnienia, ale także pojawienie się odmienności pod względem płci w Pierwotnej Prokreacji odwiecznego powołania. Niestety, jest ono z reguły pomijane, zastępowane przez różne nurty filozoficzne tworzące hipotetyczne fakty, odbiegające od rzeczywistości objawienia, a czasem wręcz absurdalne. Wówczas odkrywamy, jak bardzo ważne i potrzebne jest głębsze zrozumienie powołania człowieka do istnienia.
Co możemy uczynić, by przybliżyć ten odwieczny porządek zawarty w Obrazie, który jest zresztą wielką tajemnicą funkcjonowania życia `vis-à-vis`? Jak sprawić, by jednostki mogły poznać dogłębnie ową partycypację i wynikające z niej konsekwencje? Obserwując współczesną rzeczywistość, dostrzegamy błędne wybory i nierzadko niszczące oddziaływanie, które obniżają możliwość wzrostu wartości życia. Zatem musimy zadać sobie pytanie: czy chcemy świadomie korzystać z dobrodziejstwa otrzymanego obrazu i dążyć do swego uświęcenia? Co ważniejsze – jakim językiem przemawia do nas Dawca Obrazu? Co sprawia, iż tę mowę rozumiemy i postępujemy tak, aby wchodzić w scalanie, pozostając w sferze płaszczyzn osobowych?
Owszem, powinna być prawidłowa odpowiedź! Prawidłowa, to znaczy prawdziwa i prowadząca do wzajemnej afirmacji, zmieniająca nasze istnienie, nasze uświęcenie. Zarówno poznanie Dawcy Obrazu, jak i biorcy, oraz wzajemność oddziaływania na siebie – które należy poznać, gdyż od zrozumienia mogą zależeć wszystkie nasze działania i odpowiedzi.

Idź do oryginalnego materiału