Coraz więcej hoteli i pensjonatów w Polsce walczy z problemem, który jeszcze kilka lat temu był marginalny. Chodzi o gości wynoszących jedzenie z hotelowych śniadań. Niektórzy zabierają pojedynczą bułkę czy owoc na później, ale zdarzają się również osoby, które przygotowują sobie niemal całodniowy prowiant.
Właściciele obiektów noclegowych przyznają, iż skala zjawiska rośnie szczególnie w okresie wakacyjnym. Turyści wykupują pobyt ze śniadaniem, a następnie pakują do toreb kanapki, owoce, ciastka, wędliny, sery, a choćby napoje. Wszystko po to, aby nie wydawać dodatkowych pieniędzy podczas wycieczki, pobytu na plaży czy spacerów po mieście.
Śniadanie jest na miejscu
Hotelowe śniadanie w formule bufetu oznacza możliwość swobodnego korzystania z przygotowanych potraw podczas wyznaczonych godzin serwowania posiłku. Nie oznacza jednak prawa do wynoszenia jedzenia poza restaurację czy stołówkę.
W wielu obiektach informacja o zakazie wynoszenia żywności znajduje się w regulaminie. Coraz częściej można spotkać także tabliczki ustawione przy wejściu do restauracji. Niektóre hotele informują o tym już podczas meldowania gości.
Pracownicy branży hotelarskiej podkreślają, iż śniadanie jest elementem usługi gastronomicznej świadczonej na miejscu. Cena pobytu została skalkulowana właśnie w taki sposób. Masowe wynoszenie jedzenia powoduje dodatkowe koszty, które ostatecznie wpływają na ceny dla wszystkich klientów.
Hotele szukają sposobów
Właściciele obiektów noclegowych przyznają, iż znalezienie skutecznego rozwiązania nie jest łatwe. Z jednej strony chcą zapewnić gościom komfortowy pobyt i dobrą atmosferę. Z drugiej nie mogą pozwalać na nadużycia.
Niektóre hotele ograniczają problem poprzez wyraźne komunikaty. Inne delegują pracownika restauracji do obserwowania wyjścia z sali śniadaniowej. Zdarza się również, iż goście są proszeni o pozostawienie jedzenia, które próbują wynieść poza teren restauracji.
Największy problem pojawia się wtedy, gdy ktoś przygotowuje sobie zapasy na cały dzień. Kanapki trafiają do plecaków, owoce do toreb plażowych, a słodycze i napoje są zabierane na później.
To kwestia kultury i zasad
Eksperci branży turystycznej przypominają, iż korzystanie z hotelowego bufetu powinno odbywać się zgodnie z zasadami obowiązującymi w danym obiekcie. Podobnie jak nie zabiera się wyposażenia pokoju hotelowego, tak samo nie powinno się wynosić jedzenia przeznaczonego do spożycia na miejscu.
Większość gości doskonale rozumie te reguły i nie sprawia problemów. Jednak choćby niewielka grupa osób nadużywających hotelowej gościnności może generować znaczące straty.
Wakacje bez nieporozumień
Jeżeli planujesz wakacyjny wyjazd i wybierasz hotel oferujący śniadania, pamiętaj o jednej prostej zasadzie. Śniadanie jest przeznaczone do spożycia w restauracji hotelowej podczas wyznaczonych godzin. jeżeli potrzebujesz prowiantu na drogę, plażę lub całodniową wycieczkę, warto przygotować go samodzielnie albo skorzystać z oferty lokalnych sklepów i punktów gastronomicznych.
Przestrzeganie tych zasad pozwala uniknąć niezręcznych sytuacji i sprawia, iż pobyt pozostaje przyjemny zarówno dla gości, jak i dla właścicieli obiektów noclegowych.

Hotelowe bufety pod presją. Goście wynoszą jedzenie, a właściciele tracą cierpliwość
Ławki dla młodzieży w Świnoujściu wywołały burzę. Mieszkańcy pytają: czy tak wygląda pomysł władz na przyszłość młodych?












