Hierarchia imprez w PRL. “Najtańszą opcją była świetlica”

styl.interia.pl 1 godzina temu
Zdjęcie: Mężczyzna w garniturze śpiewający do mikrofonu z szeroko rozpostartymi ramionami, za jego plecami fortepian i inny muzyk grający na instrumencie klawiszowym.


Huczne obchodzenie imienin było w Polsce Ludowej czymś zupełnie naturalnym. Wszyscy wiedzieli, kiedy swoje święto mają Zofie, Marie, Krystyny, Barbary, Zbigniewowie, Józefowie czy Stanisławowie. Jednak były w kalendarzu imieniny wyjątkowe, które celebrowano (i do dziś celebruje się) ze szczególną pompą. Gdy swoje święto mieli Sylwester i Andrzej, Polska ruszała w tany, a w dniu listopadowego solenizanta także na gusła i wróżby.
Idź do oryginalnego materiału