Goście Radziwiłłów: Edyta Kulczak

kulturaupodstaw.pl 1 godzina temu
Zdjęcie: fot. J. Jurek


Program „Goście Radziwiłłów” został zainicjowany przez Samorząd Województwa Wielkopolskiego w roku 2020.

Rezydentów zaprosił Pałac Myśliwski Książąt Radziwiłłów w Antoninie – Dom Pracy Twórczej.

Jedną z uczestniczek Programu „Goście Radziwiłłów” była poetka, Edyta Kulczak, która w czasie pobytu w Antoninie pracowała nad nowymi wierszami o „cudzie istnienia, kruchości bytu, złudności wszechmocy człowieka”. Ich wybór prezentujemy poniżej.

omdlenie

gdybym żyła tyle lat co Manuel

nie zaczęłabym żyć naprawdę ominęłoby

mnie wszystko (ranek leniwy o świcie

przeciągał się na drugi brzeg słuchał prawie śpiący

ptaki przypominały prehistoryczne gady

świat wracał do podszewki wpatrywał się

we wzgórze w mętniejące słońce)

jesteś jak wściekła letnia burza

dwóch dusz nie pomieści żadne ciało na dłużej

(oczy zachodzą ci łzami gdy opowiadam)

Edyta Kulczak, fot. J. Jurek

zmierzch

jezioro było ciche czasem tylko głos czapli

w wyczekującym zmierzchu zgadywaliśmy

który ptak brzmi tak prehistorycznie

czerwony dąb odbity podwójnie wydawał się martwy

oddzieraliśmy pasmo po paśmie

pod kawałkiem kory zielony mówisz to wino

zobacz wszystko za późno krew pod suchą skórą

poznasz po pniu i starych liściach

wiosna za późna w tym roku i trudno o brzeg

marzną ci ręce chodź głos czapli

to nie śpiew

mniej wydeptane

nie przyłożyłam się gdy powiedziałeś

patrz mała czapla załóż okulary

albo muflon – nie założyłam

a cokolwiek było w oknie patrzyłam

jakbym wiedziała iż później kiedyś zniknie

wstanie trawa wgnieciona ciałem

wróci wypłoszona jaszczurka

droga rozmoknie zmyje grzęznące ślady

przy murku przy murku idź

mniej wydeptane

piwonie

rozmowy o tym iż ludzie warunkują przestrzeń

zyskały wymiar prawdy

pusto tu zbliża się burza czuć deszcz

odgłosy sprawiają przykrość zamknięte oczy

obdzierają z ciał (wciskam głowę w wilgotną ziemię)

za to piwonie ciężkie od lata zajęły cały pokój

zajęły spokój zgarniają każdy kąt bez człowieka

– człowiek może istnieć w wyobraźni ale musi być

prawdziwy – czytam Myśliwskiego o zaufaniu

do miejsc

kamień

niepotrzebnie napisałam chmury są niepokojące

najbardziej przy sobie mam siebie

cała zima będzie taka to nie jest miłe

powiedziałeś patrz droga na koniec świata

widzisz nitki pajęcze łąka powleczona

jakby szron czy babie lato

stań na kamieniu w każdej wsi jest taka

kiedyś pójdziemy – co tam koniec świata

(później kiedyś zniknie ale dzień był taki)

Zanim sposągowieją niektóre rysy

odcisną miliardy komórek

złuszczonego naskórka

fragmenty różnych wydzielin

resztek pożywienia z kącików ust

jakiś włos włókno płócienne

urwaną najgłupszą myśl lęk

stygnące w bruzdach wyrzuty

sumienia i niedociągnięcia

(nie do pokazania nie do odtworzenia)

Idź do oryginalnego materiału