Nie tak dawno pisałem Wam o salamandrach i ich nowej kompanii pod dowództwem Z'akke'a, którą postanowiłem pomalować. Kolega, który sam jest wielkim miłośnikiem Lizardmen'ów, i który szuka czegoś lepiej dostosowanego do wprowadzania syna w świat gier bitewnych niż skomplikowany Old World, poprosił mnie, żebym pomalował i jemu kompanię do Champions.
Dlatego dzisiaj prezentuję pierwsze elementy do kompanii, choć na razie żadnej figurki. Jestem w fazie robienia akcesoriów, podstawek i terenów ale w przyszłym tygodniu ruszam z modelami.
Na razie jednak korzystałem z przyjemności jaką daje malowanie podstawek i drobiazgów takich jak płomienie. Była okazja dopracować technikę robienia lawy i ognia z użyciem "organicznych" metod czyli suchego pędzla i aerografii. Jedynie najjaśniejsze fragmenty płomieni i pnącza na podstawce pomalowałem pędzlem w rozmiarze 0. A tak to kilkuminutowe sesje z aerografem, w przerwie od monitora. Wspaniały skok w bok.
Malowanie zaczynałem od białej farby olejnej, wpuszczanej w najgłębsze zakamarki pęknięć ziemi na podstawce lub wnętrze płomieni (podstawki pomalowałem najpierw czarnym czerwonym). Następnie w ruch poszedł biały tusz akrylowy. Też nakładany aerografem. Później przyszła kolej na 3-5 warstw najjaśniejszej, pomarańczowej farby, po której nałożyłem ciemniejszy odcień na większą powierzchnię lub "w górę płomienia". Ostatnie kroki to suchy pędzlem czarnym czerwonym i węglowym czarnym. Na podstawkach zadbałem o kontrast w postaci ciepłych odcieni szarości, których użyłem na zatopionych w terenie kamiennych ruinach. Na koniec pomalowałem pnącza na biały tak, aby część przy samej ziemi zostawić czarną. Na biały podkład wrzuciłem dwa odcienie speedpaint. Zgniło zielony i zgniło-brązowo-zielony, które lekko rozjaśniłem od góry.
W między czasie malowałem też 6 murków na makiety. Również w podobny sposób. Speedpaint'y i drybrush. Doskonały przerywnik i kolejny pretekst, żeby się moimi ulubionymi pędzlami do drybrush z Chin pobawić (6 pędzli za 20 parę złotych a nie mogę się nadziwić jakości). Pewnie niedługo się i nimi pochwalę.
















