Gołębi / branimir

publixo.com 5 godzin temu

GOŁĘBI
Kolega Waldemar powiedział kiedyś, iż gołębie to bardzo inteligentne stworzenia. Kolega Miłosz skomentował to: tak, siedzą na tym dachu i mówią do siebie – ghruu ghruu, musimy zdobyć władzę nad światem. Kiedyś ten komentarz bawił mnie wielce, dziś już nie. Po pierwsze władza nad światem nie musi być widoczna z daleka i spektakularna. Najlepiej działa, kiedy władany nie zdaje sobie sprawy ze swej sytuacji i jest emocjonalnie zaangażowany, by utrwalać istniejącą relację. I gołębie do pewnego stopnia zdobyły władzę na światem – kontrolują interesujący ich teren i dostępne na nim zasoby. Dzięki swym hodowcom, takim jak Waldemar.

Ludzie mają różne strategie przetrwania i moszczenia się w tym niegościnnym świecie, w którym przyszło nam żyć. Jedną z nich jest hobby. Po tym wszystkim , co trzeba, znaleźć czas na to, co pozwala nie myśleć o tym, co trzeba, ale pozwala skierować wzrok na to, co miłe i dające satysfakcję. A kiedy hobby jest źródłem dodatkowych dochodów, poszerza sieć relacji społecznych o nieoczywiste znajomości, to są to wartości dodane wzmacniające zaangażowanie. Moje hobby to zbieranie jockerów – to nie jest źródło dodatkowych dochodów, nie tworzy mi nowych relacji społecznych. To chyba nie hobby, ale tylko fanaberia. Ale hodowla gołębi to…. naprawdę wieloaspektowe zjawisko.

Taki hodowca zwierząt kojarzy się nam z gościem, który jest miły dla tych stworzeń, bo o nie – także w swoim interesie – dba. Wspomniany na początku Waldemar nabył był kiedyś gołębia od innego hodowcy. No i wypuścił go wraz z całym stadem. Stado wróciło do domu, poza tym jednym. Waldemar to doskonale ocenił i pojechał do poprzedniego właściciela. No wrócił tu. Waldemar zabrał go z powrotem do siebie. Sytuacja się powtórzyła. Co do joty: podróż do poprzedniego właściciela, przywiezienie uciekiniera i kolejna próba integracji z resztą stada. Za trzecim razem Waldemar też pojechał – wrócił? – tak. Tym razem jednak Waldemar skręcił gołębiowi kark, kończąc pewną znajomość i dążąc zarazem do zademonstrowania władzy.

Takie hobby to zadziwiające zjawisko. Kiedyś jesteś wewnątrz tam wszystko się uzasadnia i tłumaczy – jest fajnie. Dla kogoś takiego jak ja hodowla gołębi to dziwactwo, patrzę na to zupełnie inaczej.
To środowisko jest na tyle liczne, iż ma swoje liczne imprezy masowe. Targi organizowane w różnych częściach Polski ( i nie tylko) – najsłynniejsze są te w Katowicach, ze względu na pamięć o zawaleniu się hali targowej, śmierci wielu osób ( i gołębi). Takie targi realizowane są też w Kielcach. Wielu moich znajomych z pracy tam zagląda – to wielki fun, dla mnie nie do końca zrozumiały – no ale ja nie jestem w środku. Kontakty ponadregionalne, wymiana osobników, handel nimi – pamiętacie to info z 2025 o sprzedaży gołębia do Chin za kilkaset tysięcy euro?
Osobnym tematem jest to co o takich transakcjach myśli urząd skarbowy – sprzedasz komuś samochód, to oni mają swój taryfikator. Mają taki w odniesieniu do gołębi?

Pracowałem w kilku firmach – wszystkie raczej spore – i porównując je ze sobą mam nieodparte wrażenie, iż tu, gdzie teraz pracuję, spotkałem się z nadreprezentacją hodowców gołębi ( leworęcznych i maściuchów też). Oni tu ściągają, bo poza wszystkim musi tu być takiego – miejsce jest lekko inne, oni są lekko albo ciężej inni. Mimo tego, iż działają wspólnie na polu gołębi i tworzą sieć sekretnych powiązań, to nie dążą do tego, by przejąć władzę i zdominować kolegów. A w związku z tym ,że firma posiada swoje samochody i korzysta z usług wielu firm transportowych, to hodowcy gołębi proszą kierowców o podwiezienie ptaków do celu podróży ładunku i wypuszczenie ich tam. Jak to w życiu – jedni się godzili, inni nie. Jeden z kolegów się brzydził, jeden godził się niechętnie, a jeden uznał, iż to ubarwia jego życie.
Jak opowiadał, jechali sobie, radio grało, gołębie do niego pogruchiwały , on im opowiadał dowcipy, rozmowa się toczyła. Było miło.
Nie wiem, czy wspominałem, ale opowiadam o hodowcach tych gołębi od lotów. One z takiego wyjazdu wracają – w większości – my powiedzielibyśmy: z buta, a one robią to machając skrzydłami.

To był trening, a jego potencjalnym docelowym sprawdzianem są zawody. Z nagrodami, często międzynarodowe. To nie jest tak spektakularne jak piłka nożna czy rzut karłem, ale zawody mają swoją oprawę, jest szoł, jest impreza. Katering, kible, takie sprawy. Skoro impreza jest tak za stodołą to tam dziać się mogą dziwne rzeczy. Tam mogą być niespodziewane i nieoczywiste atrakcje.
To jest obszar, który nam umyka, gdy się rozglądamy dookoła. Międzynarodowe Mistrzostwa – który serwis info czy sportowy takie imprezy relacjonuje? A one pomimo tego się odbywają.

Pracowałem kiedyś dawno z hodowcą gołębi ze Złodziejowa. Taką ciemniejszą miał karnację. Jak usłyszałem o gołębiach to uznałem, iż opalił się gapiąc się za nimi, ale potem okazało się, iż to dzięki przegranemu pojedynkowi jego wątroby z winkami prostymi tak zbrązowiał. Józek łączył hodowlę gołębi z piciem win prostych. To takie prostackie, prymitywne – ale nie każdy dąży do wejścia na wyższy poziom, wielu wystarczy taka uproszczona wersja.
Mirosława widzę w sytuacjach, gdy ma 10 – 15 minut luzu w pracy, i siada na odwróconym wiaderku, odpala podgląd na kamerkę internetową w swoim gołębniku – widzi na żywo, czym ptactwo się zajmuje, gdy jego nie ma. To rozczulające.
Oni, poza plotami w pracy, wymieniają się informacjami, chwalą się swoimi gołębnikami – mają żelazny temat do rozmów.

Hodowcy gołębi są w pracy widoczni i wszyscy o tym wiedzą – oni się z tym zresztą nie kryją, tworzą konkretne środowisko, o stabilnych powiązaniach. I to jakoś nie kłuje nikogo w oczy, nie niepokoi. Ale wszyscy wiemy, iż nie są jedyni. Hodowcy psów nie tworzą takich środowisk. Ale są jeszcze uprawiający inne rytuały seksualne – homo, swingersi i oni się raczej z tym nie obnoszą. No i są, nie wszędzie oczywiście, fani nieoczywistych używek dla dorosłych. Są środowiska, które po prostu są, ale są i takie, które się tajemnie wspierają. Komu dać zarobić? A kiedy trzeba kogoś zwolnić, to jednego z naszych czy kogoś spoza tego środowiska? Pewne relacje są nieoczywiste, powody mylnie określone.
Ale hodowcy gołębi nie budują tajnych sieci.
Idź do oryginalnego materiału