Kiedy mój syn kazał mi stać przed drzwiami, zapanowała cisza. Przyszedłem z torbą pełną świeżych, jeszcze ciepłych drożdżówek dokładnie na czas, choćby pięć minut wcześniej. Wczoraj córka powiedziała mi, iż wnuk ma imieniny i będzie kameralne spotkanie najbliższej rodziny. Nie oczekiwałem uroczystego zaproszenia, tylko żeby ktoś mi otworzył. Zadzwoniłem raz do drzwi. Potem jeszcze raz. […]