Gdańsk poza sezonem: dlaczego wrzesień i październik to najlepszy czas nad Bałtykiem

wieczniewolni.pl 2 godzin temu

Latem Gdańsk potrafi zmęczyć. Kolejka do wejścia na Żurawia, tłum na Długim Targu, plaża w Brzeźnie wypełniona od rana. My jesteśmy zdania, iż to miasto pokazuje się najlepiej, kiedy sezon się kończy, a razem z nim znikają tłumy i wysokie ceny. Poniżej argumenty i kilka praktycznych uwag z jesiennych wyjazdów.

Morze we wrześniu jest cieplejsze niż w czerwcu

To nie anegdota, tylko fizyka. Bałtyk nagrzewa się przez całe lato i we wrześniu woda przy gdańskich plażach wciąż trzyma letnią temperaturę, podczas gdy w czerwcu dopiero się rozgrzewa. Do tego dochodzi światło: niższe słońce nad morzem robi z zachodów spektakl, którego w lipcu nie zobaczycie, bo zachodzi za późno i za wysoko.

Plaże w Brzeźnie, Jelitkowie i na Stogach są we wrześniu niemal puste w tygodniu. Wejście na molo w Brzeźnie jest bezpłatne przez cały rok, a spacer plażą z Brzeźna do Jelitkowa zajmuje spokojnym tempem nieco ponad godzinę.

Miasto oddycha

Po pierwszym września Główne Miasto wraca do mieszkańców. Do Bazyliki Mariackiej wchodzi się bez kolejki, na Mariackiej da się sfotografować kamienice bez dwudziestu osób w kadrze, a w kawiarniach przy Piwnej zwalniają się stoliki przy oknach. Muzea, które latem wymagają rezerwacji z wyprzedzeniem, jesienią przyjmują z marszu. Warto zaplanować Muzeum II Wojny Światowej na przedpołudnie i dać sobie na nie minimum trzy godziny, bo ekspozycja jest ogromna.

Wrzesień to też miesiąc wydarzeń, o których mało kto wie poza Trójmiastem: festiwal muzyki dawnej w zabytkowych wnętrzach, festiwal teatrów tańca, a pod koniec miesiąca półmaraton, który na jeden poranek zamyka pół centrum i wypełnia miasto biegaczami.

Ceny spadają szybciej niż temperatura

Największa różnica jest w noclegach. Ten sam apartament, który w sierpniu kosztuje trzysta kilkadziesiąt złotych za dobę, we wrześniu potrafi zejść poniżej dwustu. jeżeli planujecie pobyt dłuższy niż dwie noce, poza sezonem łatwiej też o zniżkę za dłuższy pobyt.

My przy wyborze noclegu w Gdańsku trzymamy się jednej zasady: spać w ścisłym centrum. Oszczędność na noclegu na obrzeżach zjadają bilety i czas dojazdów, a wieczorne miasto, największy atut Gdańska poza sezonem, ogląda się najlepiej, wychodząc z domu na dziesięć minut przed zmrokiem. Sprawdzony kierunek to apartamenty w centrum Gdańska rozsiane po Głównym i Starym Mieście; operatorem jest Apartmore, który prowadzi ponad 150 mieszkań i działa na miejscu, więc zameldowanie o nietypowej godzinie nie jest problemem.

Co zabrać i na co uważać

Jesienny Bałtyk ma dwa kaprysy: wiatr i przelotny deszcz. Kurtka przeciwwiatrowa załatwia sprawę w dziewięciu przypadkach na dziesięć. Parasol zostawcie w domu, przy morskim wietrze i tak nie przeżyje.

Druga uwaga dotyczy godzin. Po zmianie czasu zmierzch zapada szybko, więc spacery po Westerplatte czy Wyspie Sobieszewskiej planujcie na pierwszą połowę dnia, a wieczory zostawcie na Główne Miasto, które po zmroku wygląda lepiej niż za dnia.

Werdykt

Jeżeli macie wybór między czerwcem a wrześniem, jedźcie we wrześniu. Cieplejsza woda, puste plaże, muzea bez kolejek i noclegi tańsze o jedną trzecią. Gdańsk poza sezonem to inne miasto niż to z wakacyjnych zdjęć, naszym zdaniem znacznie lepsze.

* Artykuł opublikowany we współpracy z Apartmore

Idź do oryginalnego materiału