" Garnitur na chamie "...

jolanta67.blogspot.com 2 godzin temu


Jest takie popularne polskie przysłowie/powiedzenie, które brzmi tak : "Myślała szmata, iż jest jedwabiem". A oznacza ono, iż ktoś o niskiej wartości, słabym charakterze lub skromnym pochodzeniu próbuje udawać kogoś lepszego, ważniejszego lub bardziej szlachetnego niż jest w rzeczywistości. Obserwując tych często "Pożal się Boże" reprezentantów płci obojga naszych "elit", ludzi zajmujących eksponowane, wysokie stanowiska, będących w centrum zainteresowania mediów i opinii publicznej, myślę o ich marności. Wydaje mi się, iż utraciliśmy zdolność wykształcania prawdziwych elit, iż tych elit praktycznie nie ma. Można rzec, iż dziś nasze "elity" skupiają w większości korzystających z władzy, bogactwa i innych przywilejów wynikających z tejże przynależności cwaniaków. Coraz częściej odnoszę wrażenie, iż bycie chamem i prostakiem jest dziś w dobrym tonie. Wracając jednak do tematu pozwolę sobie /mimo iż nie będzie to szczególnie odkrywcze/ powiedzieć, iż elegancki garnitur, krawat i masa pieniędzy nie zrobią nagle z nikogo Człowieka /przez duże C/. Z góry przepraszam za trywialne stwierdzenie, ale... gówno przykryte kawałkiem pięknej materi wciąż śmierdzi tak samo, więc jeżeli ktoś był chamem i prostakiem zanim osiągnął "sukces" to najprawdopodobniej już zawsze nim będzie. Nie zmieni tego choćby najlepszy strój. Inne, tym razem stare, arystokratyczne porzekadło mówi, iż " frak leży dobrze dopiero w trzecim pokoleniu " co sugeruje, iż elegancja to nie tylko zakup drogiej sukni czy fraka, ale dziedziczona kultura bycia, która sprawia, iż ubranie wygląda naturalnie, a nie wymuszenie, i nie jak przebraniem. Powiedzenie " frak leży dobrze dopiero w trzecim pokoleniu " oznacza, iż swobodne i eleganckie noszenie najbardziej formalnego stroju męskiego wymaga tradycji, ogłady oraz "obycia" z klasyczną elegancją, dziedziczonych z pokolenia na pokolenie. Więcej... sugeruje ono, iż elegancja to nie tylko ubranie, ale styl życia i kultura, których nie da się kupić z dnia na dzień. Elegancki strój /garnitur, frak czy smoking/ nie wystarczy, aby z prostaka, osoby bez kultury czy ogłady zrobić "pana" /człowieka z klasą/. Do zmiany mentalności, wychowania i stylu bycia potrzeba czasu – często kilku pokoleń, aby tzw. "słoma wystająca z butów" została zastąpiona naturalną elegancją. Chcę przez to powiedzieć, iż klasa i wychowanie tkwią w człowieku, a nie w ubraniu. " Klasa " nie jest kwestią posiadanych pieniędzy, drogich ubrań czy statusu społecznego, ale jest stanem umysłu, charakterem i sposobem bycia. Człowiek z klasą to ten, który w każdych warunkach – w stroju króla czy w łachmanach – zachowuje się w sposób, który budzi szacunek. O czym pretendujący do naszych "elit" wydaje się, iż zapomnieli, a może zwyczajnie nie wiedzą...
Idź do oryginalnego materiału