Fiul chciał odwieźć matkę z powrotem do domu opieki. Zajrzał do pudełka przed wyjściem – i jego życie zmieniło się na zawsze.

polregion.pl 2 dni temu

Marek chciał zawieźć swoją matkę do domu opieki. Spojrzał do pudełka przed wyjściem.

Po śmierci męża, Jadwiga sprzedała swoją wiejską chatę, zainwestowała w mieszkanie dla syna i jego rodziny, a sama zamieszkała z nimi. Dopóki miała siły, dbała o dom i wnuki.

Syn i synowa pracowali, a Jadzia odprowadzała wnuki do przedszkola, później do szkoły i na zajęcia dodatkowe. Gotowała i sprzątała. Troski jej nie przytłaczały. Wręcz przeciwnie sprawiały, iż była szczęśliwa. W końcu rodzina jej potrzebowała. Lata jednak mijały. Wnuki dorosły i odleciały z gniazda, a zdrowie staruszki podupadło. Próbowała zmywać naczynia, ale talerze wyślizgiwały się z jej osłabionych rąk i tłukły.

Nalała sobie zupy, ale nie mogła donieść jej do stołu rozlała. Budziła się nocą, by napić się wody jej szmer wybudzał synową. Nikt nie chciał z nią rozmawiać. Kto by chciał gadać ze staruszką? Synowa bez przerwy ją beształa i nazywała kulą u nogi. Cóż ona była winna? Starość to nie radość. Jadwiga nie miała wyboru musiała żyć dalej.

Syn postanowił umieścić matkę w domu starców.

Przynajmniej będzie miała z kim porozmawiać uspokajał swoje sumienie. Rankiem, wsiadając do samochodu, Jadzia przypomniała sobie o swoim pudełku.

Synku, przynieś mi pudełko. Zapomniałam poprosiła nieśmiało.
Jakie pudełko? zapytał Marek.
Z moimi skarbami odparła Jadwiga i opisała, jak wygląda. Marek przyniósł je. Staruszka przycisnęła je do piersi z zadowoloną miną.

Mamo, co tam trzymasz? Kobieta pokazała zawartość. Był tam kosmyk jej włosów i mleczny ząbek. Mężczyzna odszedł od samochodu i usiadł na krawężniku. Siedział tam długo, wspominając dzieciństwo, jak jego matka zawsze była przy nim, opiekując się nim, chroniąc go. Nigdy nie zostawiła go bez pomocy.

Synku, jedziemy? jego matka wysiadła z auta i podeszła do niego.
Nigdzie nie jedziemy, mamo. Zostajesz w domu.

Idź do oryginalnego materiału