Fiul chciał odwieźć matkę do domu opieki. Zajrzał do pudełka przed wyjściem – to, co zobaczył, zmieniło wszystko.

polregion.pl 1 dzień temu

Jan chciał odwieźć swoją matkę do domu opieki. Zajrzał do pudełka przed wyjściem.

Po śmierci męża, Oliwia sprzedała swój dom na wsię, zainwestowała w mieszkanie dla syna i jego rodziny, a sama zamieszkała z nimi. Dopóki miała siły, dbała o dom i wnuki.

Syn i jego żona pracowali, a Oliwia odprowadzała wnuki do przedszkola, potem do szkoły i na zajęcia dodatkowe. Gotowała i sprzątała. Troski nie ciążyły jej wręcz przeciwnie, sprawiały, iż była szczęśliwa. W końcu rodzina potrzebowała jej. Lata jednak mijały. Wnuki dorosły i wyleciały z gniazda, a zdrowie staruszki zaczęło słabnąć. Próbowała zmywać naczynia, ale talerze wyślizgiwały się z jej zmęczonych dłoni i tłukły.

Nalała sobie zupy, ale nie mogła donieść jej do stołu wylała. Budziła się w nocy, by napić się wody, a jej szept budził synową. Nikt już nie chciał z nią rozmawiać. Kto by chciał gawędzić ze staruszką? Synowa ciągle na nią krzyczała, nazywając ją balastem. Ale co ona była winna? Starość to nie radość. Oliwia nie miała wyboru musiała jakoś żyć.

Syn postanowił umieścić matkę w domu opieki.

Przynajmniej będzie miała z kim porozmawiać pocieszał się. Rano, wsiadając do samochodzu, Oliwia przypomniała sobie o pudełku.

Synu, przynieś mi moje pudełko. Zapomniałam poprosiła nieśmiało.
Jakie pudełko? zdziwił się Jan.
Z moimi skarbami odparła Oliwia i opisała, jak wygląda. Jan przyniósł je. Staruszka przycisnęła je do piersi z zadowoloną miną.

Mamo, co tam trzymasz? zapytał. Kobieta pokazała, co jest w środku.

Był tam kosmyk jej włosów i ząb mleczny. Mężczyzna odszedł od samochodu i usiadł na krawężniku. Stamtąd długo wpatrywał się w dal, wspominając dzieciństwo, jak matka zawsze była przy nim, troszczyła się, chroniła. Nigdy go nie zostawiła bez pomocy.

Synu, jedziemy? Oliwia wysiadła z auta i podeszła do niego.

Nigdzie nie jedziemy, mamo. Zostajesz w domu.

Idź do oryginalnego materiału