W ujawnionych aktach dotyczących sprawy Jeffreya Epsteina pojawiły się tysiące nazwisk. Należy jednak podkreślić, iż sama wzmianka w dokumentach nie oznacza, iż dana osoba miała jakiekolwiek kontakty z Epsteinem, a mogła jedynie wzbudzić zainteresowanie osób z jego otoczenia. Z materiałów wynika, iż w 2010 roku asystentka Epsteina Lesley Groff wysłała mu maila z listą pokazów, które były zaplanowane na nowojorski tydzień mody, a wśród nich znalazła się także prezentacja kolekcji Ewy Minge. Projektantka zamieściła na Instagramie nagranie, w którym zaznaczyła, iż Epstein nie pojawił się na jej pokazie, a w tamtym czasie nie wiedziała nawet, kim był.
REKLAMA
Zobacz wideo Mocne stanowisko
Ewa Minge mówi o niepokojących kulisach pokazów mody
W dalszej części nagrania Ewa Minge podkreśliła, iż nigdy nie wpuszczała żadnych podejrzanych ludzi za kulisy jej pokazów mody. - Modelki, które ze mną pracowały, mogą potwierdzić, iż nigdy żadni dziwni panowie z aparatami czy bez aparatów nie mieli wstępu do naszej prywatnej przestrzeni na backstage - przekazała. Jednocześnie projektantka podzieliła się obserwacjami z innych modowych wydarzeń. - Na większości pokazów organizowanych właśnie przez takie "agencje", tacy panowie się pojawiali - dodała. - Oni nie tylko pojawiali się w pierwszych rzędach na wybiegu, wybierając sobie dziewczyny. Oni mieli dostęp do tych dziewczyn także na zapleczu - mówi dalej Minge.
- Różnego rodzaju imprezy, after party, kluby. Cały ten szum wokół tygodni mody na całym świecie przyciągał naprawdę, nazwijmy to po imieniu, zwyrodnialców i zboczeńców. Wielu handlarzy ludzkim towarem - dodała projektantka.
Ewa Minge odniosła się do swojego nazwiska w aktach Jeffreya Epsteina
Informację o tym, iż jej nazwisko pojawiło się w aktach Epsteina, Ewa Minge komentowała już wcześniej w rozmowie z "Faktem". - To, iż zostaliśmy wytypowani, świadczy o tym, iż nasza marka jest marką, która na świecie jest uznawana, iż moje pokazy są dużym wydarzeniem - przekazała. Zaznaczyła również jasno, iż nigdy nie miała do czynienia z Epsteinem. - Pana Epsteina nigdy osobiście nie poznałam, ani też nie bywał na moich pokazach, imprezach, ani ja nie bywałam na jego - podkreśliła. Dodała również, dlaczego jej pokaz znalazł się na tej liście. - O moich paryskich pokazach pisały bardzo mocno media amerykańskie - "New York Times", regularnie "Washington Post". Byliśmy zawsze bardzo mocno widoczni w Ameryce i dostałam zaproszenie na Fashion Week w Nowym Jorku - wyjaśniła.











