Emerytka Lila (a adekwatnie, jak wszyscy ją nazywali, Lilka) z trudem westchnęła i z wysiłkiem przewróciła się na drugi bok. Bolały ją stawy, nogi były mocno opuchnięte. Miała już dość ciągłych wizyt u lekarzy i była zmęczona leczeniem.

naszkraj.online 2 dni temu
Emerytka Bożena (choć znajomi mówili na nią po prostu Bożka) westchnęła ciężko i z ledwością obróciła się na drugi bok. Stawów bolały ją jak diabli, nogi puchły jak balony. Miała już serdecznie dość łażenia po lekarzach i tych wszystkich specyfików, na które wydawała połowę emerytury. Mieszkała sama, za mąż nigdy nie wyszła ot, tak wyszło. […]
Idź do oryginalnego materiału