"Dzieci nie są uprowadzane z ulicy. Pracuję w fundacji od 16 lat i w tym czasie były dwie takie sprawy"
Zdjęcie: Zaginięcia dzieci (zdj. ilustracyjne)
— Zaginięcie zostawia ogromną pustkę, wyrwę. Najczęściej takie rodziny nie potrafią po latach się pozbierać i funkcjonować. Bywa tak, iż jedna osoba chce już iść do przodu, żyć dalej, a druga zapada się w sobie i nie rozumie tego, iż wszyscy wkoło mówią, iż musi zapomnieć. Bo jak można zapomnieć o własnym dziecku, które zaginęło? Albo o najbliższej osobie, na którą cały czas czekamy? — mówi Izabela Jezierska-Świergiel z Fundacji ITAKA.




