Drożdżówki z serem mogłabym w szkole i po szkole jeść na okrągło. Kupowałam je w osiedlowej piekarni lub w sklepiku szkolnym na 2. śniadanie. Do dziś pamiętam smak spieczonych rantów i twarożku i smaku waniliowym, nakładanego koniecznie grubą warstwą. Po latach postanowiłam przypomnieć sobie te kołacze i upiec je samemu, w wersji premium - z pachnącym świętami kremem pod twarożkiem. Są jeszcze smaczniejsze.