Dziennik osobisty, 14 kwietnia Siedzę właśnie za kierownicą mojej nowiusieńkiej skody tej, o której marzyłem przez ostatnie dwa lata. Odkładałem każdy grosz, często rezygnując z drobnych przyjemności, wyjazdów na Mazury czy weekendowej kawy z kolegami, aż w końcu się udało. Teraz mogę naprawdę delektować się każdą chwilą i rozkoszować jazdą. Panel przyrządów łagodnie lśni ciepłym […]