Miliony Polaków mogą przeżyć bolesne rozczarowanie, kiedy przejdą na emeryturę. Najnowsze długoterminowe prognozy pokazują, iż przyszłe świadczenia będą stanowiły coraz mniejszą część przeciętnych zarobków. W perspektywie kolejnych dekad różnica może być tak duża, iż utrzymanie dotychczasowego poziomu życia wyłącznie z emerytury stanie się dla wielu osób niezwykle trudne.
Fot. Lucigerma / Shutterstock.Przez całe życie pracują, odprowadzają składki i liczą na spokojną starość. Tymczasem dane Zakładu Ubezpieczeń Społecznych oraz międzynarodowych instytucji wskazują na poważny problem, z którym będą musiały zmierzyć się kolejne pokolenia Polaków.
Nie chodzi o to, iż ZUS przestanie wypłacać świadczenia. Problem polega na tym, ile te emerytury będą warte w porównaniu z wynagrodzeniami.
Emerytury będą coraz niższe w stosunku do pensji. ZUS pokazał prognozy
Z wyliczeń ZUS udostępnionych Polskiej Agencji Prasowej wynika, iż przeciętna emerytura wraz z dodatkami pielęgnacyjnymi, liczona w relacji do przeciętnego wynagrodzenia pomniejszonego o obowiązkowe składki społeczne pracownika, może w kolejnych dekadach wyraźnie tracić na znaczeniu.
Prognozy przedstawiają się następująco:
| 2027 | 54,1 proc. |
| 2030 | 52,1 proc. |
| 2040 | 43 proc. |
| 2050 | 34,4 proc. |
| 2060 | 29 proc. |
| 2080 | 24,5 proc. |
Oznacza to, iż pod koniec prognozowanego okresu przeciętne świadczenie może odpowiadać zaledwie około jednej czwartej przeciętnego wynagrodzenia, według zastosowanej przez ZUS metodologii.
To nie jest prognoza, iż każdemu emerytowi ZUS wypłaci dokładnie jedną czwartą jego ostatniej pensji. Dane dotyczą średnich wartości w całym systemie, a wysokość indywidualnej emerytury będzie zależeć między innymi od zgromadzonych składek, wieku zakończenia pracy i dalszego trwania życia.
Mimo tego kierunek zmian jest niepokojący.
Zarabiasz 6000 zł? Różnica może być ogromna
Żeby zrozumieć skalę problemu, wystarczy wyobrazić sobie osobę, która przyzwyczaiła się do określonego poziomu dochodów.
Jeżeli przyszłe świadczenie odpowiadałoby 25 proc. jej wcześniejszych zarobków, przy dochodzie wynoszącym 6000 zł oznaczałoby to zaledwie 1500 zł.
Przy 8000 zł byłoby to 2000 zł.
To wyłącznie przykłady matematyczne, a nie indywidualne wyliczenia ZUS. Nie należy też utożsamiać ich bezpośrednio z prognozowaną relacją przeciętnej emerytury do przeciętnej pensji.
Pokazują jednak, dlaczego spadek relacji świadczeń do zarobków może być tak dotkliwy.
Koszty mieszkania, energii, żywności czy leków nie znikają przecież wraz z zakończeniem aktywności zawodowej.
OECD również ostrzega. Polska wśród państw z niskimi przyszłymi emeryturami
Niepokojące wnioski płyną także z raportu OECD „Pensions at a Glance 2025”.
Organizacja wskazuje, iż Polska znajduje się w grupie państw, w których przyszła stopa zastąpienia brutto dla osób osiągających przeciętne wynagrodzenie i mających pełną karierę zawodową będzie niższa niż 30 proc.
Dla porównania średnia dla państw OECD wynosi około 52 proc. w przypadku mężczyzn i 51,4 proc. w przypadku kobiet.
To oznacza, iż w modelowych wyliczeniach polski system zapewnia znacznie niższą relację emerytury do wcześniejszych zarobków niż przeciętnie w krajach OECD.
Szczególnie trudna może być sytuacja osób z przerwami w zatrudnieniu, niskimi składkami lub krótszym okresem pracy.
Kobiety mogą odczuć problem jeszcze mocniej
Raport OECD zwraca uwagę na istotną różnicę między przyszłymi świadczeniami kobiet i mężczyzn w Polsce.
Obowiązujący wiek emerytalny wynosi 60 lat dla kobiet i 65 lat dla mężczyzn.
W polskim systemie wysokość świadczenia zależy między innymi od zgromadzonego kapitału emerytalnego oraz przewidywanego dalszego trwania życia.
Wcześniejsze zakończenie pracy oznacza zwykle krótszy okres odprowadzania składek i dłuższy przewidywany czas pobierania świadczenia.
Według modelowych wyliczeń OECD pięcioletnia różnica wieku emerytalnego może przekładać się na około 25-procentową różnicę w przyszłych emeryturach kobiet i mężczyzn, którzy przez pełną karierę zarabiali przeciętne wynagrodzenie.
Nie oznacza to, iż każda kobieta otrzyma świadczenie niższe dokładnie o jedną czwartą. Jest to wynik określonej symulacji.
Problem już istnieje. Setki tysięcy Polaków otrzymują emerytury poniżej minimum
Nie trzeba czekać kilkudziesięciu lat, żeby zobaczyć skutki niskich składek.
Według danych ZUS przywoływanych w 2026 roku pod koniec 2025 roku niemal 460 tys. osób pobierało emerytury niższe od ustawowego minimum.
Od 1 marca 2026 roku najniższa gwarantowana emerytura wynosi 1978,49 zł brutto.
Jednak nie każdemu przysługuje podwyższenie świadczenia do tej kwoty.
Warunkiem jest między innymi osiągnięcie wymaganego stażu ubezpieczeniowego: co najmniej 20 lat dla kobiet i 25 lat dla mężczyzn.
Osoby, które nie spełniają tych warunków, mogą otrzymywać świadczenia znacznie niższe.
Dotyczy to szczególnie ludzi, którzy przez długi czas nie odprowadzali składek emerytalnych albo zgromadzili bardzo niewielki kapitał.
Dlaczego przyszłe emerytury mogą być tak niskie?
Na sytuację wpływa kilka czynników.
Po pierwsze, polskie społeczeństwo się starzeje. Przybywa osób w wieku emerytalnym, a zmniejsza się liczba ludzi w wieku produkcyjnym.
Po drugie, wysokość świadczeń w nowym systemie jest silnie związana z sumą zwaloryzowanych składek i kapitału emerytalnego.
Po trzecie, znaczenie ma moment przejścia na emeryturę. Dłuższa aktywność zawodowa może zwiększyć przyszłe świadczenie, ponieważ pozwala zgromadzić dodatkowe składki i zmienia sposób obliczania wypłaty.
Według długoterminowej prognozy ZUS liczba emerytów otrzymujących świadczenia z funduszu emerytalnego może wzrosnąć do 10,6 mln w 2060 roku.
Jednocześnie ZUS zapewnia, iż wypłaty emerytur pozostają gwarantowane przez państwo.
Zagrożeniem nie jest więc zapowiadane wstrzymanie wypłat, ale ryzyko, iż przyszłe świadczenia nie wystarczą na utrzymanie poziomu życia znanego z okresu pracy.
Co to oznacza dla Ciebie?
Osoby, które mają jeszcze wiele lat do emerytury, powinny przede wszystkim sprawdzić swoją prognozę świadczenia na koncie w ZUS.
Warto zweryfikować, czy wszystkie okresy zatrudnienia i składki zostały prawidłowo uwzględnione.
Znaczenie ma również forma zatrudnienia. Wieloletnia praca bez składek emerytalnych może poważnie odbić się na przyszłym świadczeniu.
Pomocne może być także budowanie dodatkowych oszczędności emerytalnych, na przykład w ramach PPK, IKE lub IKZE, odpowiednio do własnych możliwości i sytuacji finansowej.
Najważniejsze jest jednak, żeby nie zakładać automatycznie, iż przyszła emerytura zapewni dochód zbliżony do obecnej pensji.
Dane ZUS i OECD pokazują, iż dla milionów przyszłych emerytów różnica może być bardzo duża. A im później zaczniemy uwzględniać ją w swoich planach, tym trudniej będzie się do niej przygotować.














