Moja żona, Zuzanna Kowalska, od zawsze była osobą bardzo cichą i zamkniętą w sobie. W gronie naszych przyjaciół w Warszawie milczała, zawsze przycupnięta gdzieś z boku, jakby była tylko cieniem przy stole. Nigdy nie rozpoczynała rozmowy, jej głos pojawiał się dopiero, gdy ktoś bezpośrednio się do niej zwrócił, cicho, jak plusk deszczu o parapet. Zuzanna […]