
Poranek.
Kolejny dzień na Maderze.
Wstaję wcześnie rano i z balkonu hotelu, widzę wschód słońca.
Zrobiłam to zdjęcie i pomyślałam
"To będzie dobry dzień!"
Jola z którą mieszkam w pokoju już po porannym prysznicu,
wiec w te pędy lecę również pod prysznic.
Potem razem schodzimy na śniadanie które jest od godz 7:30
Mamy tylko pół godziny, na posiłek,
bo o godzinie 8:00 już jest zbiórka przed autokarem.
Dziś odwiedzamy Dolinę Rabaçal,
Lewadę rozmarynowa Alecrim
oraz Risco i 25 źródeł.
Po drodze zatrzymujemy się w restauracji na toaletę, bo ich nie ma na szlakach,
ja natomiast skorzystałam i przeszłam się kawałek po okolicy,
by zrobić fotki.
Malutka i cicha wioska z ciekawą zabudową i mnóstwem kwiatów dookoła.
Spójrzcie na te chmury spowijające góry (których nie widać), tam będziemy wjeżdżać!












Orchidee tu Rosną wszędzie,
i widać, iż klimat im służy bo kwitną obficie.

Po tej krótkiej porannej przerwie, podjeżdżamy do miejsca z którego
przejdziemy krótki trekking, by podziwiać szczyty



Pamiątkowe zdjęcie grupy


Potem idziemy szlakiem PR 17 która prowadzi do lewad rozmarynowych

Widzicie te wysokie krzaki?
to są WRZOSY!!! tak, nasze wrzosy są do kolan, te maderskie
już kilkumetrowe.

Żeby było jeszcze ciekawiej, te krzaki z czerwonymi listkami za mną, to
JAGODY!!! yyyyhmmmm
J A G O D Y!!!!!
też ponad 2 metrowe.

Słoneczko jak widzicie w ten dzień nam przyświeca,
trochę w ten dzień przypaliło mi też nosa.
Całe szczęście, iż większość trasy, szliśmy zacienieni
dzięki tym wysokim wrzosom!


I teraz najlepsze, o ile roślinność jest bardzo bujna na Maderze i wszystko jest
GIGANTYCZNE i kolorowe,
to maderska zięba jest zaledwie trochę większą od wróbla.
Może tylko taki bujny wzrost dotyczy flory?
No nie byłabym sobą gdybym, jej nie sfotografowała, a iż grzecznie pozowała wiec
kilka zdjęć sobie zrobiłam



Paprocie które porastają drzewa,
i te również widzieliśmy olbrzymie,
wielkości liści palmowych.

Spójrzcie na ten kwiat podobny do róży,
to Kamelia
pięła się po tym drzewie bardzo wysoko.
Zauważcie jakie te rośliny są soczyste i zdrowe!


Kolejna ciekawostka.
Ta roślina wyrastała z zacienionego zbocza, taki badyl ponad 1m może i 1,5m
wiecie co to?
MLECZ!!!
U nas mlecz rośnie płasko w trawie, a ten tu dynda 1-1,5 metra nad ziemią.
Normalnie dla mnie to był jakiś Matrix 😂😂😂

a tu inny okaz mlecza, który dyndał
nad naszymi głowami w postaci drzewa!

No i szliśmy tym wąwozem wrzosowym, ptaszki śpiewały...




aż doszliśmy do Lewady rozmarynowej.
Tu było przyjemnie chłodno,
a szmer płynącej wody w lewadzie
doprowadził nas do wodospadów.
Na Maderze woda pitna pochodzi niemal w całości
z opadów atmosferycznych i gromadzenia wilgoci z chmur.
Z racji wulkanicznego pochodzenia wyspa nie posiada podziemnych zbiorników.
Aby te wodę z opadów zebrać wybudowano kanały, zwane lewadami.
Wrzosy zaś wychwytują wilgoć z chmur jak gąbka.




A tak powstawały te lewady.
Niesamowity trud, ciężka ręczna i niebezpieczna praca.


Doszliśmy do pierwszego wodospadu, a za mim były kolejne, mniejsze



Przechodziliśmy tunelami by przeciąć góry,


Spotkaliśmy znaki rozwieszane na gałęziach w związku z biegiem górskim
który miał się odbyć w sobotę.

W ten dzień przedreptaliśmy na lewadach sporo kilometrów.
Miło było wrócić do hotelu, wziąć prysznic, trochę odpocząć
i wybrać się z nowo poznanymi osobami do restauracji na kolację.
W ten wieczór poszliśmy do restauracji przy oceanie.
Wygwizdało mnie nieźle. Zmarzłam potwornie.
Nawet nie pomogło wypicie 2 solidnych lampek wina 😂😂😂
Kolejne wieczory w restauracjach na zewnątrz
już się zabezpieczałam i ubierałam cieplejsze ubrania.

A tak wyglądał wieczór toż przez zmrokiem-
widok z naszego balkonu

Spójrzcie, jak te wzgórza są zabudowane prawie po sam szczyt!
Bardzo dużo stromych uliczek,
i wysiłkowych podejść czy do sklepu, czy restauracji, hotelu itd.
Mieszkańcy mają tu niezłą kondycje, uwierzcie mi!

To tyle na dziś.
Pozdrawiam cieplutko.
Przyjemnego wieczorku życzę 😘















