Jak podaje serwis „Świat Gwiazd”, podczas premiery dokumentu o swojej karierze Doda nie gryzła się w język. Artystka publicznie i bardzo ostro odpowiedziała na sugestie, które wcześniej padły z ust Magda Gessler, stanowczo broniąc swojej działalności na rzecz bezdomnych zwierząt. Piosenkarka podkreśliła, iż jej zaangażowanie nie jest elementem wizerunku, ale wynika z autentycznej potrzeby serca – a krytyczne uwagi restauratorki wyraźnie ją dotknęły.
Magda Gessler o Dodzie
Słowa Magda Gessler wywołały niemałe poruszenie w show-biznesie. Restauratorka w jednym z wywiadów zasugerowała, iż zaangażowanie Doda w pomoc bezdomnym zwierzętom może być nie tylko aktem serca, ale również przemyślaną strategią wizerunkową.
Gessler zwróciła uwagę, iż artystka od pewnego czasu intensywnie nagłaśnia problem tzw. patoschronisk i aktywnie wspiera czworonogi, jednak – jej zdaniem – działania te mogą mieć podwójny wymiar. W rozmowie z mediami oceniła, iż to „bardzo dobre wyjście z sytuacji” po wcześniejszych kontrowersjach wokół piosenkarki, sugerując, iż w całej inicjatywie oprócz altruizmu może być również element biznesowej kalkulacji.
Restauratorka podkreśliła, iż Doda „zawsze robi dobry biznes”, a obecna aktywność wokół schronisk jest – w jej opinii – świadoma i skuteczna. Wypowiedź ta gwałtownie odbiła się szerokim echem i stała się początkiem medialnej burzy, w której pojawiły się pytania o granice między autentycznym zaangażowaniem a budowaniem wizerunku w świecie show-biznesu.
Doda odniosła się słów Gessler
Na reakcję Dody nie trzeba było długo czekać. Artystka postanowiła skomentować wypowiedź znanej restauratorki. Nie przebierała w słowach. „Uważam, iż to jest podłe. Jeszcze gdyby to powiedziała w formie żartu, to bym się zaśmiała, bo mam dystans, ale każdy mierzy swoją miarą. Wydaje mi się, iż ONA wszędzie upatruje biznes, o ile zacznie coś robić za darmo dla kogoś, choćby właśnie dla psów” – powiedziała artystka.
Stwierdziła również, iż Magda Gessler nie ma mandatu do oceniania jej. Na tym nie poprzestała. Nazwała restauratorkę „wrednym czupiradłem”. „Ona chyba też się dobrze czuła, bo dzwoniła do mnie podekscytowana, a iż pobiłam jej rekordy oglądalności, więc tym bardziej uważam, iż to bardzo nieładne” – dodała.










