Dobra robota! Mąż spędza noce z obecną żoną, a dnie z byłą – czy powinnam to tolerować?

twojacena.pl 23 godzin temu

Słuchaj, muszę Ci coś opowiedzieć, bo może pomożesz mi spojrzeć na to z innej strony Mam 38 lat i od dwóch lat mieszkam z facetem, który jest ode mnie o pięć lat starszy nazywa się Marek. Wcześniej był żonaty, mają razem dwójkę dzieci, a jego była żona, Agnieszka, nie pracuje i codziennie wieczorem wypisuje mu SMS-y albo dzwoni, żeby dał jej pieniądze albo pomógł w czymś domowym.

Ja nigdy wcześniej nie byłam mężatką i nie mam dzieci, więc zawsze słyszę, iż nie mam prawa się wtrącać, bo nie rozumiem, czym jest rodzina z dziećmi Ale nie o to chodzi! Ja rozumiem, iż dzieci są ważne i rodzina też, ale kurczę, to chyba nie jest normalne, żeby mieszkać z jedną kobietą, z nią spędzać noc, a cały dzień latać do byłej?

Mam poważne wrażenie, iż Agnieszka chce go sobie z powrotem odbić. Codziennie dzwoni, iż coś się przydarzyło, Marek rzuca wszystko po pracy i leci do nich, a wraca późno w nocy. choćby w święta nie możemy być tylko we dwoje znowu telefon, znowu coś pilnego. Ale powiedz mi, dlaczego on zawsze musi tam jechać?

Przecież ona ma całą rodzinę do pomocy, znajomych, mieszkają w Krakowie nie jest sama! Dla mnie odpowiedź jest oczywista ona po prostu chce odzyskać mojego Marka. Mam już tego serdecznie dosyć, serio. Ale co ja mogę zrobić? Rozstawać się z nim? Rozmawiałam z nim o tym już tyle razy i nic nie pomagaMoże właśnie powinnam otwarcie powiedzieć Markowi, co czuję. Bez oskarżeń, bez dramatu usiąść wieczorem i zapytać go, dlaczego pozwala Agnieszce tak mocno ingerować w nasze życie. jeżeli rzeczywiście są tylko przyjaciółmi dla dobra dzieci, to chcę to zobaczyć w jego oczach. jeżeli nie potrafi się od niej odciąć, nie mamy szans na prawdziwy związek.

Bo chyba na tym polega miłość żeby wiedzieć, kiedy warto zawalczyć, a kiedy lepiej pozwolić komuś odejść. Obiecuję sobie, iż nie będę już układała własnego życia według czyjegoś scenariusza. Doceniam siebie na tyle, by nie być wyłącznie figurantką w obcym dramacie.

Wiesz co? Nieważne, jak to się skończy. Pierwszy raz czuję, iż to ja mam siłę, żeby dokonać wyboru. Może po tej rozmowie będzie nam dane być razem ale już na nowych zasadach. A jeżeli nie? Zasługuję na kogoś, kto powie mi jesteś na pierwszym miejscu, nie tylko wtedy, gdy nikogo innego nie ma.

I tak, wiem już, iż niezależnie od tego, co się stanie, dam sobie radę.

Idź do oryginalnego materiału