Dlaczego wchodzisz do pokoju i nagle nie pamiętasz po co? To nie roztargnienie, tylko znany efekt

g.pl 6 dni temu
Wchodzisz do pokoju, zatrzymujesz się i nagle nie masz pojęcia, po co tam przyszłaś. Brzmi znajomo? To nie musi oznaczać roztargnienia ani słabej pamięci. Ten codzienny moment ma choćby swoje wyjaśnienie i wiąże się z tym, jak mózg porządkuje sytuacje, miejsca i zadania.
To jedna z najbardziej irytujących drobnostek dnia. Idziesz po ładowarkę, kubek, okulary albo coś z szafy, a kiedy przekraczasz próg, w głowie robi się pusto. Stoisz przez chwilę, rozglądasz się i próbujesz odtworzyć trasę własnych myśli. Czasem pomaga powrót do poprzedniego pokoju, czasem dopiero po minucie przypominasz sobie, o co chodziło. I właśnie to jest najciekawsze.


REKLAMA


Drzwi mogą działać jak granica między zadaniami. Mózg zmienia kontekst szybciej, niż myślisz
Kiedy przechodzisz z jednego pomieszczenia do drugiego, mózg dostaje sygnał, iż zmieniła się sytuacja. Inne światło, inny układ przedmiotów, inny cel działania. To może sprawić, iż poprzednia myśl zostaje chwilowo „odłożona" na bok. Najprościej mówiąc: wejście do nowego pokoju może zresetować kontekst, w którym pojawił się twój zamiar. Dlatego tak często pamiętasz, iż miałaś coś zrobić, ale sam szczegół nagle ucieka. Nie dlatego, iż z tobą coś nie tak. Raczej dlatego, iż mózg próbuje gwałtownie przełączać się między miejscami i zadaniami.


Powrót do poprzedniego miejsca często pomaga. Tam została pierwsza wskazówka
jeżeli po wejściu do pokoju nie pamiętasz, po co przyszłaś, najlepszym trikiem bywa cofnięcie się tam, gdzie pojawiła się dana myśl. Brzmi banalnie, ale często działa. W poprzednim miejscu mogły być wskazówki: widok pustego kubka, rozładowany telefon, otwarta szafa albo rozmowa, która uruchomiła konkretne zadanie. Mózg łatwiej odtwarza zamiar, gdy wraca do kontekstu, w którym ten zamiar powstał. Dlatego po powrocie do salonu nagle przypominasz sobie: „ładowarka!". Albo: „miałam wyjąć pranie!". To jak odnalezienie śladu, który zniknął po przejściu przez próg.


Można sobie pomóc prostym nawykiem. Wystarczy nazwać cel przed wyjściem
jeżeli ten efekt zdarza ci się często, spróbuj powiedzieć na głos, po co idziesz. „Idę po klucze", „idę po krem", „idę wyłączyć pralkę". Taka mała rzecz wzmacnia zamiar i daje mózgowi dodatkową wskazówkę. Nazwanie celu przed ruszeniem z miejsca może sprawić, iż trudniej zgubić myśl po drodze. Pomaga też trzymanie przedmiotów w stałych miejscach i robienie jednej rzeczy naraz, zwłaszcza rano, gdy pośpiech miesza się z powiadomieniami, rozmową i listą obowiązków. A jeżeli czasem i tak staniesz w pokoju bezradnie? Spokojnie. Ten efekt zna prawie każdy.
Dziękujemy, iż przeczytałaś/eś nasz artykuł. Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Google
Idź do oryginalnego materiału