Dlaczego nie chcę zostawiać moich córek pod opieką babć – młoda polska mama o swoich doświadczeniach…

polregion.pl 2 godzin temu

Powiem Ci szczerze, dlaczego nie chcę zostawiać moich dzieci u babć.

Mam 31 lat i wychowuję dwie córki jedna ma 3 lata, druga rok. Nie pracuję zawodowo, sama zdecydowałam się być pełnoetatową mamą i naprawdę tego nie żałuję.
Kiedy urodziła się pierwsza córka, miałam takie naiwne przekonanie, iż babcie pomogą nam na początku. Okazało się jednak, iż były bardziej przeszkodą niż wsparciem i prawie wszystko robiłam sama.

Muszę Ci o tym opowiedzieć:
Po porodzie zwłaszcza zaraz po wyjściu ze szpitala czułam się całkowicie zagubiona. Wtedy zupełnie nie wiedziałam, jak się za to wszystko zabrać. Te rzeczy, które teraz wydają mi się oczywiste, trzy lata temu powodowały u mnie sporą frustrację. Oczywiście, nie ma żadnej instrukcji obsługi dziecka spisanej w głowie, więc na początku to była metoda prób i błędów.

Nie rozumiem, czemu, ale liczyłam na to, iż starsze pokolenie przecież doświadczone! dokładnie będzie wiedzieć jak przewinąć, wykąpać, nakarmić, obciąć paznokcie, czym leczyć i kiedy… gwałtownie jednak okazało się, iż ich rady były często zupełnie rozbieżne, choćby w takiej kwestii jak kąpiel dziecka.

W końcu sama opanowałam mistrzostwo w przewijaniu i całej reszcie.
Mam ogromny szacunek i wdzięczność zarówno dla swojej mamy, jak i teściowej ale muszę Ci powiedzieć, niektóre ich pomysły naprawdę mnie rozbrajają:

Babcia 1 (teściowa):

Trzeba nad wodą odmówić modlitwę przed podaniem jej dziecku do picia.
Po pół roku kupiliśmy dzbanek z filtrem.
Według niej tylko szare mydło nadaje się do mycia dziecka i można nim też smarować podrażnienia.
Źle wychowujesz dzieci, dlatego ciągle chorują skąd się to bierze, nie wiem.
A jak dziecko płacze, to trzeba pójść do szeptuchy, ona pomoże.

Babcia 2 (moja mama):

Płacze? To nic, samo przejdzie. Gorączka? Daj tabletkę, będzie dobrze.
Kupujesz im za dużo zabawek, powinnaś być oszczędniejsza.
W sobotę przyjdę o 13:00 popilnować dzieci, ale o 16:00 muszę iść do kina. Tak jest co weekend.
Słodkie, słone? Można dać dziecku już od 6. miesiąca. Jak chce, to niech próbuje wszystkiego.

Kocham swoją mamę, ale z perspektywy czasu mam wiele pytań co do tego, jak mnie wychowywała!

Jak mnie karmiono i czy mnie w ogóle leczono… Często w dzieciństwie zostawiano nas u babci i przez cały dzień jadłam tylko kluski, a w domu wieczne tłuste jedzenie. Kilka razy zbagatelizowano moją uporczywą kaszel, aż skończyłam z krztuścem. Dopiero teraz widzę, skąd mam swoje problemy z trzustką i dlaczego wątroba nie do końca ze mną współpracuje.

Podsumowując naprawdę lubię nasze babcie, ale nie wyobrażam sobie zostawić u nich dzieci choćby na kilka dni. Pod moim okiem pewnie, czemu nie. Nie jestem przewrażliwiona, ale serio się boję.

Idź do oryginalnego materiału