Jajka, wędliny, pieczywo oraz czekoladowe baranki i zające – to tylko niektóre produkty jakie współcześnie umieszczane są w koszyczku zanoszonym do poświęcenia rankiem w Wielką Sobotę.
Na dawnej wsi kieleckiej obrzęd poświęcenia wyglądał nieco inaczej – przypomina Aleksandra Imosa etnograf z Muzeum Wsi Kieleckiej w Tokarni. Jak dodaje, święcono wówczas wszystko co miało być zjedzone podczas świąt, stąd produkty umieszczano w ogromnych koszach, a to co się do nich nie zmieściło przynoszono w garnkach, półmiskach czy zawinięte w płachty.
– Kapłan przyjeżdżał do dworu lub do domu bogatego gospodarza lub też w charakterystyczne dla danej wsi miejsce jak chociażby przy kapliczce czy przydrożnej figurze i tam święcił pokarmy przyniesione przez mieszkańców. Układano je na białym płótnie przyciskanym ziemniakami. Te ziemniaki dodawano później do innych przeznaczonych do wsadzenia co miało zapewnić dobre i obfite zbiory. Warto pamiętać, iż ziemniak w XIX wieku był jednym z najważniejszych produktów i uratował przed głodem mieszkańców wielu wsi i miasteczek- podkreśla.
Aleksandra Imosa zaznacza, iż każdy ze święconych pokarmów miał swoją symbolikę. Jednym z najważniejszych produktów były jajka, które tak jak dziś, były symbolem nowego, odradzającego się życia.
– Wśród święconych pokarmów nie mogło zabraknąć soli, chroniącej od zepsucia, wykorzystywanej w medycynie i symbolizującej przysięgę. Był także pieprz, który w dawnych czasach był dość drogą przyprawą a symbolizował mieszankę gorzkich przypraw używanych w kulturze żydowskiej. Święcono także chrzan a jego gorycz miała przypominać o męce Chrystusa – wyjaśnia.
Wędliny i mięsa spożywane w święta symbolizowały bogactwo. Nie mogło także zabraknąć chleba jako powszedniego pokarmu oraz słodkich wypieków mających zapewnić dostatek w kolejnym roku.
Mieszkańcy dawnej wsi kieleckiej wierzyli, iż obrusy i białe płótna na których układano pokarmy do poświęcenia miały później niezwykłą moc. Rozkładano je przed chałupą podczas burzy, co miało uchronić domostwo przed uderzeniem pioruna. Bardzo ciekawym zwyczajem zauważonym na Kielecczyźnie było święcenie tarniny. Zbierano ją z cmentarzy kościelnych w Wielką Sobotę i po poświęceniu przez kapłana zapalano i zatykano na obsianych polach co miało chronić zbiory.











