Darmowy karnet na alpejskim stoku. To nie żart. "Absurd ekonomiczny"

gazeta.pl 14 godzin temu
Kurort narciarski we Francji podjął szokującą decyzję. W tym sezonie turyści mogą korzystać ze stoku oraz kolejek zupełnie za darmo. Powody nie napawają jednak optymizmem. Miejsce to walczy z kryzysem.
Sezon narciarski w Europie w pełni. W popularnych kurortach nie brakuje zwolenników białego szaleństwa, których nie odstraszają choćby wysokie ceny. Podczas gdy w wielu miejscach za karnety trzeba zapłacić jak za przysłowiowe zboże, okazuje się, iż jeden z nich w tym sezonie bezpłatnie udostępnił stoki. W ten sposób władze starają się... zaoszczędzić.

REKLAMA







Zobacz wideo Na narty w Polsce: pięć miejsc, w których poczujesz się jak w Alpach



Zaskakująca decyzja kurortu w Alpach. Tu pojeździsz za darmo
Podczas gdy w wielu popularnych kurortach ceny za karnety narciarskie idą w górę, w Alpach Francuskich znajduje się ośrodek, który podjął bezprecedensową decyzję o rezygnacji ze sprzedaży na rzecz możliwości korzystania ze stoków za darmo. Mowa o Saint-Colomban-des-Villards, niewielkiej wiosce w Sabaudii położonej na wysokości 1100 metrów n.p.m. Niestety, powody nie napawają optymizmem, gdyż zostały podyktowane kiepską sytuacją kurortu.


Ośrodek już od kilku lat walczy z problemami finansowymi, które w ostatnich dwóch latach znacznie się pogłębiły. Jak informuje portal euronews.com, tylko w 2025 roku deficyt operacyjny osiągnął 1 milion euro. - Prawie 40 proc. budżetu miasta było przeznaczane na pokrycie strat - powiedział w rozmowie z serwisem burmistrz Pierre-Yves Bonnivard. Dlatego, by przerwać złą passę i zaoszczędzić, zapadła decyzja o całkowitej rezygnacji ze sprzedaży karnetów tej zimy. Zaskakujący ruch ma logiczne wytłumaczenie.






Przez dłuższy czas gmina starała się znaleźć inne rozwiązanie. Ponieważ pojawiło się ryzyko całkowitego zamknięcia stoków, zdecydowano się na zmniejszenie powierzchni ośrodka. niedługo potem władze wpadły na kolejny pomysł, czyli zniesienie opłat. Jak wyjaśnia portal snowbrains.com, brak uruchomionej sprzedaży oznacza przede wszystkim... niższe koszty operacyjne związane z zatrudnieniem personelu do obsługi gości.


Nie pobierają opłat, więc zaoszczędzą. "Absurd ekonomiczny"
Zgodnie z szacunkami, zatrudnienie personelu w kasach oraz uruchomienie systemu biletowego kosztuje od 36 do 41 tys. euro, przy równoczesnych zarobkach ze sprzedaży sięgających 18 tys. euro. - Może to brzmieć jak absurd ekonomiczny, ale finansowo ma to sens - wyjaśnia burmistrz. Wstępnie oznacza to, iż opłaty związane z bezpłatną jazdą wyniosą od 150 do 200 tys. euro, czyli pięć razy mniej niż w ubiegłym sezonie. Deficyt wciąż będzie występował, jednak jego opanowanie może okazać się znacznie łatwiejsze.



Ostatecznie ośrodek narciarski oferuje jazdę na niewielkiej trasie, na której znajdują się dwa wyciągi orczykowe i pas dla dzieci. To doskonałe miejsce dla osób, które dopiero rozpoczynają swoją przygodę z szusowaniem po stokach lub chcą pojeździć w spokojniejszym miejscu. Jak zaznacza serwis snowbrains.com, przyciągnięcie gości bezpłatną jazdą przyniesie także inne korzyści, w tym potencjalne przychody z zakupów i innych atrakcji oferowanych turystom. Co prawda burmistrz przyznał, iż jest to jedynie eksperyment i etap przejściowy, ze względu na zmiany klimatyczne w przyszłości konieczne mogą okazać się inne, trwałe rozwiązania. - Na wysokości 1100 metrów narciarstwo alpejskie jest ostatecznie skazane na zanik - powiedział. Wszystko ze względu na kiepskie warunki zimowe. Wolisz narty czy snowboard? Zapraszamy do udziału w sondzie oraz do komentowania.
Idź do oryginalnego materiału