Czym częstują w śląskich urzędach – czyli miejskie słodkości, część 2

infokatowice.pl 2 godzin temu

Po analizie dotyczącej miejskich słodkości w Katowicach czas na inne śląskie miasta. W ramach informacji publicznej przekazano dane finansowe dotyczące poczęstunków dla gości w Sosnowcu, Dąbrowie Górniczej, Mysłowicach i Chorzowie.

Niestety, z powodu odmowy odpowiedzi na wnioski, dane z urzędów w Bytomiu i Będzinie pozostaną słodką tajemnicą. Z powodu dość lakonicznej odpowiedzi nie dowiemy się też szczegółów o praktykach zakupowych magistratu w Siemianowicach Śląskich.

Praktyka zakupowa i powtarzający się dostawca
W katowickim magistracie dobór poczęstunku zależy od rangi spotkania, a samo zamówienie zgłaszane jest przez komórkę je organizującą. W zakupach bierze się też pod uwagę dostępność i sezonowość produktów – zwłaszcza gdy chodzi o ciasta z cukierni. W przypadku cukierków, pralin i ciastek decyduje bieżące zapotrzebowanie – tu wybrano na podstawie umowy z dostawcą firmę handlową Tonex z Kędzierzyna-Koźla. Firmy takie jak Tonex czy Olibart z Będzina wyłaniane są na podstawie art. 2 ust. 1 pkt 1 ustawy o zamówieniach publicznych, z zastosowaniem wewnętrznego regulaminu – „negocjacji z wykonawcami”, “zamówienia o wartości niższej niż 20 000 zł.”(Katowice), “o wartości równej lub przekraczającej kwotę 130 000 zł.” lub procedury zapytania ofertowego (Sosnowiec, Chorzów).

Firma z Kędzierzyna Koźla to znany w lokalnych urzędach dostawca produktów nie tylko spożywczych – korzystają z ich usług również w Sosnowcu, Chorzowie czy Dąbrowie Górniczej. W miejskich wydziałach Sosnowca i Mysłowic, a częściowo także w Chorzowie, zakupy dokonywane są w dyskontach i sklepach wielkopowierzchniowych. Ciasta zaś – co jest dobrą praktyką – kupuje się w lokalnych piekarniach i cukierniach.

Słodkie hity urzędowe

Typowy urzędowy zestaw do kawy to ciasto, ciastko, wafle albo różne czekoladki. W Urzędzie Miasta Sosnowiec pozostało jedna kategoria – słone przekąski: krakersy, paluszki, mieszanka studencka. Miasto Dąbrowa Górnicza stawia zaś na ciasta (tortowe, grysikowe, wiśniowe w czekoladzie, z serem i “chmurkę”) i suche ciasteczka.

Na liście ulubieńców reprezentacyjnych spotkań oprócz ciast, prym wiodą cukierki mleczne, Michałki, krówki, owocowe galaretki i mini wafelki w czekoladzie. Nie brakuje też bombonierek, ptasich mleczek i czekolad różnych marek. Podsumowując – klasyki na stół dla gości.

Zdarzają się również mniej typowe zakupy, jak gumy rozpuszczalne, cukierki musujące, żelki czy rogaliki, a w Chorzowie – cukierki z sokiem owocowym i zestawem witamin, lizaki, jajka niespodzianki, orzechy włoskie w czekoladzie…

Urząd Miejski w Sosnowcu, a konkretnie jego wydział polityki społecznej, oprócz używania do standardowych spotkań służbowych, poczęstunków i celów reprezentacyjnych, pakuje słodycze także w paczki. Robi to w ramach miejskich programów między innymi dla rodzin wielodzietnych, repatriantów oraz na potrzeby organizowanych wydarzeń. Podobnie jest w Mysłowicach – zakupy artykułów cukierniczych wykonywane są na potrzeby spotkań także ze społecznością lokalną i realizowanej przez prezydenta miasta współpracy na poziomie lokalnym, krajowym i zagranicznym.

Co jeszcze można znaleźć w udostępnionych fakturach?
Oprócz słodyczowych danych w dokumentach pojawiają się mniej oczywiste informacje. W przypadku Katowic były to szczegółowe opisy faktur, korzystne do analiz, co podaje się na spotkaniach prezydenta, jego zastępców i urzędników oraz jacy oficjalni goście odwiedzili prezydenckie progi. Wiemy również, iż Urząd Miejski w Sosnowcu prowadzi w ramach wydziałów biuro i projekty unijne, pakuje paczki.

Ciekawym odkryciem są pozycje w kopiach faktur z jednego z zagłębiowskich urzędów miejskich. Oprócz kawy, herbaty, ziół, konfitur malinowych i miodu pojawiły się tam także: łyżeczki, spodek, cukiernica, karafka czy zapasy do lodówki jak filet z kurczaka, karkówka, rzodkiewka, pietruszka, zupa kapuśniak, kiełbasy i ketchup. Czy to może sugerować, iż oprócz poczęstunku goście mogą liczyć na przygotowanie pełnych posiłków? Trudno jednoznacznie stwierdzić.

Ile to kosztuje i co z tego wynika?
W ciągu trzech lat Katowice wydały na poczęstunki powyżej 133 tys. zł – czyli przeszło dwa razy więcej niż Chorzów i osiem razy więcej niż Dąbrowa Górnicza! Dalej w zestawieniu są: Chorzów (ponad 67 tys. zł), Sosnowiec (ponad 58 000 zł), Mysłowice (niecałe 16 tys. zł) i Dąbrowa Górnicza (niecałe 5 tys. zł). Miasto Siemianowice Śląskie nie podało kwot – wiadomo jedynie, iż również podejmuje gości na spotkaniach służbowych.

Mimo złożoności danych wybrane urzędy w większości odpowiedziały na zadane pytania i udostępnia dokumenty. Konkluzja? Warto dociekać, analizować i wyciągać własne wnioski. Urzędnikom należą się podziękowania za przygotowanie zestawień, ale i same zakupy – także te cukiernicze zasługują na uwagę. W jednym z zestawień znalazły się m.in. popularne czekoladki z nadzieniem śmietankowo-rodzynkowym z “lekką nutą alkoholu” (typowe dla części pralin).

Idź do oryginalnego materiału