Czyjaś ty, dziewczynko? Wiesz co, zaniosę cię do domu, ogrzejesz się. Uniosłam ją na rękach, a wszystko wokół rozlewało się jak wosk domy falowały, niebo lśniło w szarym błocie. Wnosiłam ją do swojego drewnianego domu w Nowym Mieście, podłoga zaskrzypiała dziwnie wysoko, jakby była drabiną do chmur, sąsiedzi już stali pod drzwiami z twarzami rozmazanymi, […]