Bycie singlem_ką wciąż bywa traktowane jak etap przejściowy. Coś, co powinno się w końcu skończyć poznaniem odpowiedniej osoby. Tymczasem coraz więcej ludzi żyje bez stałego partnera_ki, a część z nich wcale nie zamierza tego zmieniać. Czy można prowadzić szczęśliwe i satysfakcjonujące życie bez romantycznej relacji? Naukowcy mają na ten temat coraz więcej do powiedzenia.
Kiedy ostatnio ktoś zapytał cię, dlaczego przez cały czas jesteś singlem/singielką? A może usłyszałeś_aś, iż jesteś zbyt wybredny_a, za bardzo skupiasz się na pracy albo po prostu nie spotkałeś_aś jeszcze adekwatnej osoby? Za takimi pytaniami często kryje się przekonanie, iż każdy prędzej czy później powinien stworzyć związek. Najlepiej taki, który zakończy się wspólnym mieszkaniem, ślubem i życiem we dwoje.
Tyle iż nie wszyscy tego chcą.
Niektórzy po rozstaniu potrzebują czasu dla siebie. Inni chcieliby się zakochać, ale nie spotkali osoby, z którą mogliby zbudować satysfakcjonującą relację. Są też ludzie, którzy świadomie wybierają życie bez stałego partnera_ki i czują się z tą decyzją dobrze.
Przez lata naukowcy znacznie chętniej zajmowali się małżeństwami, rozwodami i romantycznymi relacjami niż osobami, które z różnych powodów pozostawały poza nimi. Dziś życie singli staje się coraz częstszym przedmiotem badań. A ich wyniki pokazują, iż wiele popularnych przekonań o samotności, szczęściu i związkach wymaga ponownego przemyślenia.
Coraz więcej osób w Polsce mieszka w pojedynkę
Według danych Głównego Urzędu Statystycznego w 2024 roku jednoosobowe gospodarstwa domowe stanowiły 26,5% wszystkich gospodarstw w Polsce. W 2015 roku było ich 20,1%. Oznacza to, iż w ciągu dziewięciu lat ich udział wzrósł o ponad sześć punktów procentowych.
Oczywiście mieszkanie w pojedynkę nie musi oznaczać bycia singlem. Część osób pozostaje w związkach, ale nie mieszka ze swoimi partnerami. Inni żyją samotnie po rozwodzie lub śmierci bliskiej osoby. Dane pokazują jednak, iż prowadzenie samodzielnego gospodarstwa domowego staje się w Polsce coraz bardziej powszechne.
W badaniu CBOS z 2025 roku 71% Polaków w wieku 18–44 lata deklarowało pozostawanie w związku małżeńskim lub nieformalnym. Pozostałe 29% nie miało w momencie badania partnera lub partnerki.
Jednocześnie społeczne podejście do życia bez związku wciąż pozostaje niejednoznaczne. W badaniu CBOS z 2019 roku 49% respondentów akceptowało świadome życie w pojedynkę, ale aż 45% było temu przeciwnych.
Za tymi liczbami kryje się coś więcej niż opinia o cudzym stylu życia. Przekonanie, iż dorosły człowiek powinien być w związku, wpływa na sposób, w jaki oceniamy innych, a czasem również samych siebie.
Dlaczego niektórzy wolą być singlami?
Dla części osób największą zaletą życia bez partnera jest niezależność. Możliwość decydowania o własnym czasie, planach i codziennych obowiązkach bez konieczności uzgadniania ich z drugą osobą.
Nie trzeba zastanawiać się, czy przeprowadzka do innego miasta będzie odpowiadać partnerowi, jak podzielić święta między dwie rodziny ani czy weekend lepiej spędzić aktywnie, czy na kanapie. Można samodzielnie ustalać priorytety i zmieniać je wtedy, kiedy pojawia się taka potrzeba.
Badanie opublikowane w 2022 roku w czasopiśmie Evolutionary Psychological Science pokazało, iż osoby żyjące bez partnera szczególnie cenią czas dla siebie, możliwość realizowania własnych celów oraz swobodę podejmowania decyzji.
Niektórzy korzystają z tej niezależności, żeby podróżować. Inni skupiają się na pracy, przyjaźniach, rodzinie albo zainteresowaniach, na które wcześniej brakowało im czasu.
Oczywiście związek nie musi oznaczać rezygnacji z tych rzeczy. Dobra relacja może dawać przestrzeń na indywidualność i samodzielność. Jednak dla ludzi, którzy szczególnie cenią autonomię, życie w pojedynkę może być po prostu bardziej komfortowe.
Ważną rolę odgrywają również osobiste potrzeby. Nie wszyscy odczuwają równie silne pragnienie romantycznej bliskości. Dla jednych związek jest jednym z najważniejszych życiowych celów, dla innych zajmuje dalsze miejsce na liście priorytetów.
Czy związek naprawdę daje więcej szczęścia?
Na pierwszy rzut oka odpowiedź wydaje się prosta. Badania często pokazują, iż osoby pozostające w romantycznych relacjach deklarują przeciętnie wyższy poziom satysfakcji z życia niż single. Problem pojawia się, kiedy próbujemy ustalić, skąd bierze się ta różnica.
Czy ludzie są szczęśliwsi, ponieważ mają partnera? A może osoby bardziej zadowolone z życia częściej decydują się na trwały związek?
Naukowcy od lat próbują rozdzielić te zależności. Wyniki sugerują, iż samo zawarcie małżeństwa nie gwarantuje trwałego wzrostu szczęścia. Znaczenie ma wcześniejszy poziom dobrostanu, jakość relacji oraz indywidualna sytuacja życiowa.
Warto też pamiętać o czymś, co łatwo przeoczyć: związek może być źródłem wsparcia, bliskości i bezpieczeństwa, ale może również powodować stres, konflikty i poczucie osamotnienia.
W Polsce, według badania CBOS dotyczącego 2025 roku, 81% respondentów deklarowało ogólne zadowolenie z życia. Wśród obszarów przynoszących Polakom najwięcej satysfakcji znalazły się między innymi miejsce zamieszkania i kontakty z przyjaciółmi oraz bliskimi znajomymi.
To ważne przypomnienie, iż nasze samopoczucie zależy od wielu elementów codzienności. Relacja romantyczna może być jednym z nich, ale nie wyczerpuje wszystkich możliwości budowania szczęśliwego życia.
Im bardziej skupiasz się na znalezieniu partnera, tym trudniej cieszyć się życiem
Dla niektórych osób życie w pojedynkę staje się źródłem frustracji przede wszystkim dlatego, iż bardzo chciałyby być w związku.
Każda kolejna nieudana randka przypomina im o tym, czego wciąż nie mają. Spotkania ze znajomymi, którzy planują śluby albo przeprowadzają się do wspólnych mieszkań, mogą nasilać poczucie pozostawania w tyle. choćby zwykłe pytanie o to, czy ktoś się pojawił, potrafi zepsuć humor.
Badania psychologa Elyakima Kisleva pokazują, iż silniejsze pragnienie pozostawania w romantycznym związku wiąże się z niższą satysfakcją z życia wśród singli. Duże znaczenie ma rozbieżność między tym, jak wygląda nasze życie, a tym, jak chcielibyśmy, żeby wyglądało. Im więcej uwagi poświęcamy temu, czego nam brakuje, tym łatwiej przeoczyć rzeczy, które już teraz przynoszą nam przyjemność.
Nie oznacza to, iż trzeba przestać marzyć o miłości albo przekonywać siebie, iż związek wcale nie jest potrzebny. Pragnienie bliskości jest naturalne. Można jednak chcieć stworzyć relację, a jednocześnie prowadzić satysfakcjonujące życie w pojedynkę.
Pomaga rozwijanie zainteresowań, dbanie o przyjaźnie i budowanie codzienności, która ma sens niezależnie od statusu związku.
Bycie singlem nie oznacza, iż jesteś samotny_a
Wyobrażenie singla spędzającego wieczory samotnie w pustym mieszkaniu jest mocno zakorzenione w kulturze. Tymczasem brak romantycznego partnera_ki kilka mówi o tym, jak wyglądają czyjeś relacje z innymi ludźmi.
Można mieszkać samemu i mieć bogate życie towarzyskie. Można też dzielić mieszkanie i łóżko z partnerem_ką, a mimo to odczuwać dotkliwe osamotnienie.
W badaniu CBOS z 2024 roku 8% dorosłych Polaków przyznało, iż bardzo często lub zawsze czuje się osamotnionych, choćby kiedy wokół znajdują się inni ludzie. W 2017 roku takie doświadczenie deklarowało 4% respondentów.
To pokazuje, jak ważna jest jakość kontaktów z innymi. Sama obecność ludzi nie gwarantuje poczucia bliskości.
Co ciekawe, badania prowadzone przez Elyakima Kisleva sugerują, iż osoby, które przez całe życie pozostają singlami, mogą z czasem rozwijać silne więzi społeczne i samodzielność. Częściej inwestują w przyjaźnie, utrzymują kontakty z rodziną i budują sieci wzajemnego wsparcia. W przypadku wielu osób te relacje pełnią funkcje, które tradycyjnie przypisuje się romantycznemu partnerowi.
Przyjaźnie, relacje rodzinne i więzi budowane w lokalnych społecznościach mogą zapewniać poczucie przynależności bez konieczności pozostawania w romantycznej relacji.
Czy życie seksualne singli wygląda inaczej?
Z życiem bez stałego partnera wiąże się wiele stereotypów dotyczących seksu.
Z jednej strony funkcjonuje przekonanie, iż single prowadzą wyjątkowo intensywne życie seksualne, często zmieniają partnerów i korzystają z możliwości eksperymentowania. Z drugiej strony zakłada się, iż brak związku oznacza brak seksu, a w konsekwencji również niezaspokojone potrzeby seksualne.
Rzeczywistość jest znacznie bardziej zróżnicowana.
Badania Geoffa MacDonalda wskazują, iż osoby pozostające w romantycznych związkach przeciętnie częściej uprawiają seks niż single. Nie jest to szczególnie zaskakujące, biorąc pod uwagę większą dostępność stałego partnera seksualnego.
Jednak częstotliwość kontaktów seksualnych kilka mówi o tym, czy ktoś jest zadowolony ze swojego życia intymnego.
Dla części singli seks pozostaje ważnym elementem codzienności. Inni mają kontakty seksualne sporadycznie albo nie odczuwają potrzeby ich podejmowania.
Badania pokazują, iż satysfakcja z życia seksualnego wiąże się z zadowoleniem z bycia singlem. Osoby, które dobrze oceniają swoje życie intymne, częściej są zadowolone również ze swojego statusu związku.
Nie istnieje przy tym jedna adekwatna częstotliwość uprawiania seksu. Znaczenie mają osobiste potrzeby, komfort, poczucie bezpieczeństwa i możliwość podejmowania decyzji zgodnych z własnymi pragnieniami.
Dlaczego po czterdziestce bycie singlem może dawać więcej satysfakcji?
Wiele osób zakłada, iż życie w pojedynkę staje się trudniejsze wraz z wiekiem. Szczególnie kobiety po trzydziestce i czterdziestce mogą spotykać się z pytaniami o to, czy nie obawiają się, iż zostaną same.
Tymczasem badania Geoffa MacDonalda sugerują, iż około 40. roku życia satysfakcja z bycia singlem zaczyna wzrastać. Jednym z możliwych wyjaśnień jest większa samoświadomość. Z wiekiem lepiej poznajemy swoje potrzeby, granice i oczekiwania wobec relacji.
Osoby, które świadomie zdecydowały się żyć bez partnera, mogły przez lata wypracować odpowiadający im sposób funkcjonowania. Mają własne przyzwyczajenia, bliskich ludzi i sprawy, które nadają codzienności sens. Nie muszą też w takim samym stopniu przejmować się oczekiwaniami otoczenia.
Dla części osób życie w pojedynkę jest wyborem, do którego dochodzi się stopniowo. Dopiero po kilku związkach, trudnych doświadczeniach albo latach prób dopasowania się do społecznych oczekiwań odkrywają, iż czują się lepiej bez stałego partnera.
Nie oznacza to oczywiście, iż każdy singiel po czterdziestce jest szczęśliwy. W tej grupie znajdują się również osoby, które bardzo pragną bliskości i boleśnie odczuwają jej brak.
Jednak przekonanie, iż wraz z wiekiem życie bez partnera musi stawać się coraz bardziej przygnębiające, nie znajduje jednoznacznego potwierdzenia w badaniach.
Dlaczego wciąż uważamy, iż każdy powinien być w związku?
Choć życie bez partnera jest coraz bardziej powszechne, społeczne oczekiwania zmieniają się znacznie wolniej.
Widać to szczególnie podczas rodzinnych spotkań, kiedy pytania o związek pojawiają się niemal automatycznie. Ktoś kończy studia, znajduje pracę, kupuje mieszkanie, a kolejnym oczekiwanym krokiem staje się poznanie partnera.
Badania CBOS z 2019 roku pokazały, iż niemal połowa Polaków nie akceptowała świadomego życia bez stałego partnera. Choć są to dane sprzed kilku lat, dobrze ilustrują skalę społecznych oczekiwań związanych z pozostawaniem w związku.
Psycholożka społeczna Bella DePaulo od lat bada zjawisko określane jako singlism, czyli uprzedzenia i dyskryminację osób niepozostających w romantycznych związkach. Mogą one przyjmować pozornie niewinne formy. Singiel bywa pomijany przy organizowaniu spotkań dla par, traktowany jako osoba, która ma więcej wolnego czasu, albo oceniany jako ktoś mniej dojrzały i odpowiedzialny.
Czasem jego życie przedstawia się jako niekompletne, wymagające naprawienia przez znalezienie partnera.
Problem polega na tym, iż takie przekonania potrafią wpływać na samoocenę. Człowiek, który przez lata słyszy, iż powinien z kimś być, może zacząć traktować własną sytuację jako porażkę, choćby jeżeli wcześniej dobrze się w niej czuł.
Szczęśliwe życie nie musi wyglądać tak samo dla wszystkich
Nie każdy chce być singlem. Nie każdy lubi samotnie zasypiać, podróżować czy podejmować ważne decyzje bez partnera. Pragnienie romantycznej relacji jest równie uzasadnione, jak potrzeba życia w pojedynkę.
Warto jednak zastanowić się, ile naszych wyobrażeń o szczęściu wynika z osobistych potrzeb, a ile z przekonań, które słyszymy od dzieciństwa.
Związek może dawać poczucie bezpieczeństwa i przynależności. Może też być przestrzenią do rozwoju, bliskości i wspólnego przeżywania codzienności. Ale podobne doświadczenia można odnajdywać w innych relacjach i obszarach życia.
Dla jednych spełnieniem będzie wieloletnie małżeństwo, dla innych życie z przyjaciółmi, samodzielne mieszkanie, podróże albo możliwość decydowania wyłącznie o sobie. A niektórzy po prostu jeszcze nie wiedzą, czego chcą. I również nie muszą się z tego tłumaczyć.
Być może, zamiast pytać singli, kiedy wreszcie kogoś znajdą, warto częściej interesować się tym, jak naprawdę wygląda ich życie i czy są z niego zadowoleni. Bo ostatecznie to właśnie odpowiedź na to pytanie mówi o czyimś szczęściu znacznie więcej niż informacja, czy ma partnera.
Źródła
1. GUS, „Polska w liczbach 2025”. Dane o jednoosobowych gospodarstwach domowych w 2015 i 2024 roku.
2. CBOS, „Życie towarzyskie i uczuciowe młodych Polaków”, czerwiec 2025. Dane dotyczące pozostawania w związkach oraz przyjaźni osób w wieku 18–44 lata.
3. CBOS, „Kto jest najbardziej narażony na samotność?”, listopad 2024. Dane o poczuciu osamotnienia wśród Polaków.
4. CBOS, „Zadowolenie z życia w roku 2025”, styczeń 2026. Dane o ogólnej satysfakcji Polaków z życia.
5. CBOS, „Ciekawe życie singla?”, maj 2019. Dane o społecznej akceptacji świadomego życia bez partnera.
6. Angela Haupt, „Yes, Single People Can Be Happy and Healthy”, TIME, 2023.
7. „The Relationship Between Sexual Satisfaction and Singlehood Satisfaction”, badanie dotyczące satysfakcji seksualnej osób bez partnera.











