Tylko w 26% polskich gmin działają gminne rady seniorów. W Polsce funkcjonuje około 700 rad: 635 gminnych, 51 powiatowych i 14 wojewódzkich. Miały być głosem seniorów i partnerem samorządów. Coraz częściej pojawiają się jednak pytania o ich wybór, kompetencje, wpływ i finansowanie.
PSEUDODEMOKRACJA?
W Krakowie, aby zostać kandydatem do Rady Krakowskich Seniorów lub uczestniczyć w zebraniu wyborczym, wystarczy zebrać 20 podpisów osób 60+. Następnie uczestnicy wybierają członków rady. Reprezentowanie ponad 200 tys. krakowskich seniorów może więc rozpocząć się od poparcia zaledwie 20 osób. Czy taki wybór zapewnia silny mandat
społeczny?
Warto rozważyć bezpośrednie wybory do rad seniorów, na przykład przy okazji wyborów samorządowych. Rada powinna mieć rzeczywiste poparcie środowiska, które reprezentuje.
PRZEROST AMBICJI NAD KOMPETENCJAMI?
Rady opiniują dokumenty, zgłaszają postulaty i coraz częściej wpływają na lokalną politykę senioralną, także na wydatkowanie środków publicznych. Na jakiej podstawie rada wybrana przez kilkadziesiąt osób ma decydować o potrzebach tysięcy seniorów?
Większy wpływ musi oznaczać większe kompetencje i odpowiedzialność. Członkowie rad powinni mieć dostęp do szkoleń, danych i pomocy ekspertów, a ich działania muszą być przejrzyste i oparte na rzeczywistych potrzebach seniorów.
CHCIEĆ NIE ZNACZY MÓC
W Priorytecie II Rządowego Programu „Aktywni Seniorzy – ASY” na wsparcie rad seniorów przeznaczono 10 mln zł. Dofinansowanie otrzymały projekty dotyczące 237 spośród około 700 rad, czyli niespełna 34%. Przyznano około 4,4 mln zł, a aż 5,6 mln zł pozostało niewykorzystanych.
Pokazuje to, iż samo przeznaczenie pieniędzy nie wystarczy. Nie wszystkie rady potrafią pozyskiwać fundusze, a część nie otrzymuje odpowiedniego wsparcia. O środki występowały samorządy odpowiedzialne za przygotowanie i rozliczenie projektów. Z części środowisk senioralnych docierały sygnały, iż nie wszystkie rady poinformowano o programie. Barierami mogły być także skomplikowane procedury i brak doświadczenia.
Potrzebny jest prosty model: rada wskazuje potrzeby i inicjuje działania, samorząd zapewnia obsługę formalną i finansową, a grantodawca upraszcza procedury oraz organizuje szkolenia i pomoc w przygotowaniu wniosków
NAJPIERW MANDAT I KOMPETENCJE
Rady seniorów są potrzebne. Mogą opiniować strategie i zgłaszać problemy dotyczące zdrowia, transportu, bezpieczeństwa, dostępności czy samotności. jeżeli mają otrzymać więcej pieniędzy, kompetencji i wpływu, potrzebują demokratycznego mandatu, przygotowania, przejrzystości i odpowiedzialności.
Nie chodzi o kolejne rady dla statystyk, ale o jakość ich działania i realną poprawę sytuacji osób starszych. Czas uzdrowić sposób ich wyboru, finansowania i funkcjonowania.
OPINIE EKSPERTÓW
– Ustawa określa rolę rad seniorów jako konsultacyjną, doradczą i inicjatywną. Rady powinny wskazywać potrzeby seniorów, składać wnioski do budżetu oraz inicjować projekty. Potrzebują jednak środków. Szansą był program Aktywni Seniorzy – ASY, z którego skorzystało kilka rad, być może z powodu braku informacji lub zaangażowania urzędników.
Ważny jest też statut rady, który powinien powstawać w konsultacjach społecznych – WIESŁAWA TARANOWSKA,
PRZEWODNICZĄCA MIEJSKIEJ RADY SENIORÓW W CIECHOCINKU.
– Zgadzam się, iż wybory powinny być w pełni demokratyczne, najlepiej bezpośrednie, np. przy okazji wyborów samorządowych. Rady Seniorów powinny mieć realny wpływ na politykę senioralną, a ich członkowie – silny mandat społeczny. Bez tego trudno mówić o rzeczywistej reprezentacji. Potrzebujemy też nie tylko opiniowania gotowych rozwiązań, ale możliwości zgłaszania własnych propozycji i inicjatyw wynikających z potrzeb osób starszych w danej wspólnocie lokalnej – DR MAREK PILCH,
CZŁONEK ZARZĄDU RADY KRAKOWSKICH SENIORÓW.
Czekamy na Wasze propozycje i komentarze pod mailem [email protected], os. Urocze 12, 31-953 Kraków
Artykuł pochodzi z najnowszego GS 84 (s.27)
Przeczytaj także: Trzeba wzmocnić rady seniorów!







