Obowiązek selektywnego zbierania zużytej odzieży, butów, pościeli i koców działa w Polsce od 1 stycznia 2025 r., ale sposób jego realizacji zależy od gminy i różnice są ogromne. W jednych miejscowościach wystarczy wystawić worek przed furtkę w wyznaczony dzień, w innych trzeba zapakować stare ręczniki do bagażnika i pojechać na drugi koniec miasta. Stolica należy do tej drugiej grupy. Czy coś zmienia się w najbliższym czasie? Sprawdziliśmy.
Śmieciarka MPO podjechała po odbiór odpadów. | Fot. Warszawa w Pigułce.Minimum wymagane od gminy to PSZOK, a za wrzucenie do zmieszanych grozi podwyższona opłata
Obowiązek wynika z przepisów unijnych i został przypisany gminom. Ministerstwo Klimatu i Środowiska formułuje go jednoznacznie: rozwiązaniem minimum jest odbiór w Punkcie Selektywnego Zbierania Odpadów Komunalnych, a każda gmina musi zapewnić przynajmniej jeden taki punkt na swoim terenie. Wszystko powyżej tego progu, czyli kontenery w przestrzeni miejskiej, zbiórki mobilne czy odbiór sprzed posesji, jest dobrą wolą samorządu, a nie wymogiem prawa.
Zakres frakcji jest przy tym znacznie szerszy, niż sugeruje słowo „odzież”. Resort wymienia zużyte ubrania i obuwie, ale też pościel, zasłony, ręczniki, obrusy, koce, firany, bieliznę, skarpetki, rękawiczki, czapki, szaliki, portfele, torebki, paski, galanterię skórzaną, plecaki, pluszowe zabawki oraz dywany. Konsekwencje pomyłki są odczuwalne finansowo: wrzucenie tekstyliów do pojemnika na odpady zmieszane może skutkować naliczeniem opłaty podwyższonej, sięgającej od 200 do 400 proc. stawki podstawowej, a straż miejska i policja mogą nakładać grzywny do 5 tys. zł. W praktyce najczęstszym skutkiem błędu jest jednak po prostu pozostawienie worka przy posesji i nieodebranie go przez firmę.
Konstancin-Jeziorna, Częstochowa i Krzeszowice odbierają worki sprzed domów
Najbliżej Warszawy rozwiązanie workowe wprowadziła podwarszawska gmina Konstancin-Jeziorna. Od 1 lipca 2026 r. działa tam odbiór tekstyliów i odzieży bezpośrednio sprzed nieruchomości, a materiał trafia do worków w kolorze fioletowym, odbieranych zgodnie z harmonogramem. Zmiana weszła w pakiecie z inną, mniej wygodną dla mieszkańców: od tego samego dnia właściciele nieruchomości muszą we własnym zakresie zapewnić pojemnik na bioodpady, przy czym nie trzeba kupować nowego, jeżeli dotychczasowy jest sprawny i przystosowany do mechanicznego opróżniania, wystarczy oznaczyć go naklejką „BIO”. Z obowiązku wyłączeni są właściciele domów jednorodzinnych korzystający z gminnej ulgi za kompostowanie.
Podobne rozwiązania działają już w kilku innych miejscach w kraju. Częstochowa organizuje odbiór tekstyliów spod drzwi w specjalnych workach dostarczanych mieszkańcom przez firmę odbierającą odpady. Zbiórkę sprzed nieruchomości uruchomiły także Krzeszowice, a część gmin członkowskich Mazurskiego Związku Międzygminnego wprowadziła worki na odzież i tekstylia odbierane według ustalonego harmonogramu. Model ten znajduje się zresztą na pierwszym miejscu w katalogu dobrych praktyk przygotowanym przez Ministerstwo Klimatu i Środowiska, obok kontenerów w przestrzeni miejskiej, kampanii edukacyjnych i giełd wymiany ubrań. Zupełnie inną ścieżkę wybrała Łódź, która postawiła 50 kontenerów na zużytą odzież, w tym pierwszy przy ulicy Piotrkowskiej, i podpisała umowę z firmą odbierającą je bezpłatnie.
Warszawa postawiła na mobilne PSZOK-i i dziewięć dzielni, a workowej zbiórki nie zapowiedziała
Stolica rozwija odbiór tekstyliów, ale konsekwentnie w modelu punktowym, a nie workowym. Od marca 2025 r. zużyte tekstylia można oddawać do mobilnych PSZOK-ów działających w 42 lokalizacjach na terenie miasta, w wybrane dni tygodnia. Skala zjawiska jest przy tym niemała: tylko w 2024 roku do warszawskich PSZOK-ów trafiło ponad 124 tony tekstyliów, z których powstają ścierki, wypełnienia tapicerskie, izolacja samochodowa i papier wysokiej jakości.
Drugim elementem stołecznego modelu są tak zwane dzielnie, czyli punkty bezpłatnej wymiany rzeczy. Miasto rozstrzygnęło konkurs w listopadzie 2025 r., wybierając spośród czternastu zgłoszeń trzy organizacje, dzięki którym od stycznia 2026 r. działa dziewięć takich miejsc w sześciu dzielnicach, między innymi przy alei Jana Pawła II 36C na Woli. Integralną częścią projektu są warsztaty edukacyjne dotyczące napraw, przeróbek i zasad gospodarki obiegu zamkniętego. To rozwiązanie odciąża PSZOK-i, ale działa na innej zasadzie niż odbiór odpadu: dzielnia przyjmuje rzeczy nadające się do dalszego użytku, a nie podarte ręczniki czy zniszczone buty.
Odpowiedź na pytanie o termin wprowadzenia zbiórki spod domu w Warszawie brzmi więc: takiej zapowiedzi nie ma. Miasto nie ogłosiło ani harmonogramu, ani pilotażu odbioru workowego, a kolejne inwestycje kieruje w rozbudowę sieci punktów. Trudno uznać to za zaniedbanie, bo różnica modeli wynika w dużej mierze z typu zabudowy. Worek wystawiony przed furtkę sprawdza się tam, gdzie dominują domy jednorodzinne z własną posesją, jak w Konstancinie-Jeziornie czy w Krzeszowicach. W mieście, w którym większość mieszkańców żyje w budynkach wielorodzinnych i korzysta ze wspólnych altan śmietnikowych, zbiórka workowa oznaczałaby konieczność wystawiania worków przy wiatach, co przy tekstyliach kończy się zwykle tak samo jak z kontenerami na odzież: zapełnieniem przypadkowymi odpadami.
W Warszawie mieszkańcom pozostaje PSZOK stacjonarny i mobilny
Pierwszą rzeczą do sprawdzenia jest harmonogram odbioru odpadów na własnej ulicy oraz to, czy gmina wprowadziła osobny worek na tekstylia i w jakim kolorze. W Konstancinie-Jeziornie jest fioletowy, ale kolorystyka nie jest ujednolicona w skali kraju i w sąsiedniej gminie może być inna. Sprawdź przy okazji, czy przy zmianie zasad nie doszedł obowiązek samodzielnego zapewnienia pojemnika na bioodpady, bo takie zmiany bywają wprowadzane w pakiecie, a mieszkańcy dowiadują się o nich dopiero wtedy, gdy śmieciarka mija ich posesję.
Mieszkańcy Warszawy mają do dyspozycji dwa kanały i warto rozdzielić je według stanu rzeczy, które chcemy oddać. Ubrania i buty nadające się do dalszego noszenia najlepiej zanieść do dzielni, gdzie trafią do kogoś, kto z nich skorzysta, a przy okazji nie zwiększą masy odpadów. Na osiedlach stoją też często pojemniki na tekstylia – tam również zanosi się rzeczy, które nadają się do użytku. Po wejściu obowiązku w 2025 roku z wielu miast zniknęły pojemniki organizacji charytatywnych, a mieszkańcy zaczęli traktować pozostałe jak śmietniki, przez co zbiórka humanitarna stała się nieformalnym odbiorcą odpadów. Wrzucenie do takiego kontenera starego koca nie jest wykonaniem obowiązku segregacji, a jedynie przerzuceniem problemu na kogoś innego.
Rzeczy zniszczone, poplamione, podarte oraz zużyte dywany są odpadem i tu jedyną drogą pozostaje PSZOK stacjonarny albo mobilny. Lista 42 lokalizacji mobilnych punktów wraz z dniami tygodnia jest publikowana przez miasto i warto ją sprawdzić przed wyjazdem, bo punkty działają rotacyjnie, a nie codziennie w tym samym miejscu.











