Kradłam śniadanie biednego chłopca tylko po to, żeby się z niego śmiać każdego dnia. Aż pewna karteczka od jego mamy przemieniła każdy kęs w popiół i winę. Byłam postrachem szkoły. Nie przesadzam taka była rzeczywistość. Gdy szłam korytarzem, młodsi spuszczali głowy, a nauczyciele udawali, iż nie widzą, co się dzieje. Mam na imię Wiesława. Jedynaczka. […]