Co zamierzam z tobą zrobić? „Zrozum, iż nic między nami się nie wydarzy!” — powiedziała zirytowana Wiktoria. „Codziennie powtarzam ci to samo. Zachowujesz się jak dziecko.”

newskey24.com 1 tydzień temu

Weronika, zaczekaj. Dziewczyna odwróciła się ku głosowi. Wiedziała, iż Wojtek znów czeka na nią przed blokiem. Znowu ty, nigdy ci się to nie znudzi? Stoisz tu od wieków! powiedziała Weronika, a Wojtek nieśmiało wręczył jej kwiaty. Chciałem cię tylko zobaczyć.

Weronika odebrała kwiaty z niechęcią i westchnęła ciężko. Co ja mam z tobą zrobić? Zrozum, iż między nami nic się nie wydarzy! rzuciła zirytowana. Mówię ci to codziennie. Zachowujesz się jak dziecko. Nie umiem inaczej. Może kiedyś mi przejdzie. Nie przejdzie, dopóki tak za mną ganiasz. Mówiłam ci to setki razy! Nic dla mnie nie znaczysz! Nie złość się, kochana, nie pasuje ci to. Spokojnej nocy powiedział Wojtek. I nie jestem twoim chłopakiem! krzyknęła Weronika.

Wojtek zakochał się w Weronice od pierwszego wejrzenia. Przyszła do ich podstawówki, gdy oboje byli w siódmej klasie. Od tamtego czasu siedziała z nim w ławce. Dziewczynie też podobał się Wojtek i zawsze byli razem. Ale po maturze Weronika bardzo się zmieniła. Już nie widziała Wojtka obok siebie. Jak to możliwe? myślał Wojtek. Często widział, jak Weronikę odprowadzał pod dom ktoś inny. Bolało go, gdy na to patrzył. W takich chwilach obiecywał sobie, iż już nigdy więcej za nią nie pobiegnie. Ale następnego dnia znów kierował się pod drzwi Wieczorne 3, gdzie mieszkała Weronika.

Weronika już wiedziała, iż Wojtek znowu będzie siedział na ławce przy wejściu. Marzyła, żeby zobaczył ją z innym chłopakiem i w końcu dał jej spokój. Co ty tu robisz co wieczór? Na kogo czekasz? Wojtek podniósł wzrok i zobaczył dziewczynę przed sobą. Od razu zauważył jej jaskrawe rude włosy i piegi na nosie, które nadawały jej wyjątkowy urok. Kiedy się uśmiechnęła, wyglądała naprawdę uroczo. Obok niej biegał pies także rudy jak ona. Wojtek uznał, iż to zadziorna dziewczyna z psem i uśmiechnął się, mówiąc:

Czekam na szczęście. Ale ono tutaj nie przychodzi… Może szukasz nie tam, gdzie trzeba… Może warto wyjść i poszukać go gdzie indziej? Ja i mój Maks spacerujemy tu codziennie. Chcesz do nas dołączyć? We troje spróbujemy znaleźć szczęście. Wojtek spojrzał w okna do mieszkania Weroniki, a potem wstał i zdecydowanie powiedział: Wiesz co, spróbuję z wami.

Weronika była zaskoczona. Chyba pierwszy raz nie znalazła Wojtka na ławce pod swoim blokiem. Zwolniła kroku, ale nikogo tam nie było. Poszła pod ławkę, gdzie zawsze czekał na nią Wojtek.

Pusta pomyślała. Nagle usłyszała szczekanie psa. Objęła wzrokiem dwie postacie, które szły w oddali. Poznała Wojtka i jakąś nieznaną dziewczynę. Weronika poczuła ukłucie zazdrości. Pierwszy raz Wojtek nie czekał na nią. W jej sercu zapanowała pustka. Tamta dziewczyna odprowadzała Wojtka coraz dalej…

Dziś, patrząc na wszystko z dystansu, wiem, iż nie warto uganiać się za kimś, kto nas nie docenia. Czasem trzeba pozwolić szczęściu przyjść w nowej postaci choćby tej najbardziej nieoczekiwanej.

Idź do oryginalnego materiału