Jest znany z nieszablonowego podejścia do literatury faktu i genialnego zmysłu do odnajdywania mikrohistorii tłumaczących mechanizmy wielkiej polityki. Jego międzynarodowy bestseller „Kucharze dyktatorów” – przetłumaczony na blisko 30 języków – stał się globalnym fenomenem literackim i otworzył autorowi drzwi do Fabryki Snów.
Prawa do ekranizacji tej fascynującej reporterskiej opowieści o kulinarnym zapleczu najkrwawszych reżimów XX w. zostały wykupione przez jednego z niezależnych producentów hollywoodzkich i w tej chwili realizowane są prace nad anglojęzycznym serialem.
Równolegle – i o tym Janusz Wróblewski rozmawia z Witoldem Szabłowskim – zakończyła się produkcja „How to Feed a Dictator”, pełnometrażowego filmu dokumentalnego w reżyserii Andrew Neela, którego premiera planowana jest za dwa tygodnie na międzynarodowym festiwalu Tribeca w Nowym Jorku. – O tym, jak przekonywałem kucharzy do zwierzeń, mógłbym napisać kolejną książkę. W skrajnym przypadku zajęło mi to ponad trzy lata. Ale się udało. Poznałem historię XX w. widzianą przez kuchenne drzwi. Dowiedziałem się, skąd na świecie biorą się dyktatorzy. Według raportu amerykańskiej organizacji Freedom House 49 państw jest rządzonych przez dyktatorów, więc to ważna wiedza. W dodatku ta liczba stale rośnie. Pogoda dziś im sprzyja i warto o nich wiedzieć jak najwięcej.












