Ciężkie zakupy, kebaby i walka o dobre kursy. Tak wygląda praca dostawcy Glovo w Kutnie

kutno.net.pl 2 godzin temu

Weekendowy maraton i masa kebabów

Ruch w Kutnie bywa bardzo zmienny. W tygodniu, od poniedziałku do piątku, najwięcej dzieje się w porze obiadowej i wieczornej. Za to w weekendy zaczyna się prawdziwy szał.

- W weekendy jeździ się cały czas bez przerwy. Co chwilę wpadają zamówienia. Ruch jest umiarkowany, ale w godzinach szczytu mogą pojawiać się korki - opowiada Sylwia.

Co najchętniej zamawiają mieszkańcy Kutna? Okazuje się, iż tradycyjne, domowe obiady zdecydowanie przegrywają z szybkim jedzeniem.

- Zamówienia to przeważnie fast foody z sieciówek oraz kebaby. Czasem zdarza się, iż są to typowe obiady, ale na 10 zamówień 2 z nich będą typowymi obiadami - zdradza kurierka.

Praca na pełen etat? Trzeba mieć trochę szczęścia

Wielu z Was na pewno zastanawia się, czy z żółtą torbą na plecach da się zarobić na życie w Kutnie, czy to tylko opcja na dorobienie do kieszonkowego. Sylwia uważa, iż jak najbardziej można z tego żyć, ale trzeba się najeździć.

- W Kutnie jeżdżąc powiedzmy od 10 do 21 można wyrobić dobrą dniówkę, ale naprawdę trzeba mieć szczęście, żeby wpadły dobre kursy. o ile jeździ się codziennie po kilka godzin, oczywiście może być to praca na pełen etat - wyjaśnia nasza rozmówczyni.

Warto wiedzieć, iż w Glovo nie ma czegoś takiego jak gwarantowana stawka za godzinę siedzenia w aucie czy na rowerze. Płacą tylko za konkretne dowozy.

https://kutno.net.pl/wydarzenia/koniec-czerwca-pod-znakiem-slowianskich-tradycji-w-okolicy-nie-zabraknie-klimatycznych-wydarzen/5YHDX3xQ9V6Dy0S7HRtO

- Stawka jest za pojedynczy kurs, nie ma stawki godzinowej. Chyba stawki są takie same na samochód i na rower, tylko rowerem nie robisz dalekich kursów, jak na przykład kilka kilometrów za miasto czy strefę - dodaje Sylwia.

Zmorą są zakupy spożywcze

Praca kuriera to nie tylko przyjemna jazda po mieście z ciepłą pizzą. Okazuje się, iż mieszkańcy Kutna bardzo chętnie używają aplikacji do robienia codziennych zakupów spożywczych, co dla dostawców bywa wysiłkiem fizycznym.

- Największą zmorą w Kutnie są duże dostawy ze sklepów spożywczych i dostarczanie ich na wysokie piętra. Zdarzyło się, iż miałam około 15 kg zakupów spożywczych i musiałam wnosić je na 4 piętro, a do tego kurs za to był bardzo mały - wspomina Sylwia.

Lodówki i spiżarnie zaopatrujemy w ten sposób głównie w dni robocze.

- Zamówienia ze sklepów spożywczych też były bardzo częste od poniedziałku do piątku. Bywało czasem też tak, iż z zakupami spożywczymi było się po dwa razy u tego samego klienta - podsumowuje kurierka.

Zdarza Wam się zamawiać jedzenie lub zakupy przez Glovo w Kutnie?

Idź do oryginalnego materiału