Cicha depresja u kobiet, czyli kiedy nikt nie widzi, iż toniesz

kobietytomy.pl 2 godzin temu

Cicha depresja u kobiet często wygląda inaczej, niż się wszystkim wydaje. Na zewnątrz, makijaż, uczesane włosy, zadbane paznokcie. choćby psychiatrzy się na to nabierają. Mówią, skoro pacjentka dba o siebie, to wszystko jest w porządku.

Tymczasem to blef w przerażająco niebezpiecznej postaci. Na zewnątrz jest bowiem pięknie, ale w środku jest głucha cisza, która boli niczym krople uderzające w unieruchomioną osobę, prosto w czoło. To jak tortury bez rozlewu krwi, stosowane dawniej w zamkach.

Siedzisz i widzisz tę kroplę, ona coraz bardziej zwisa, w końcu upada wprost na Ciebie, na początku delikatnie, później z mocą młota. Kolejny raz, a potem następny. Liczysz, patrzysz do góry, wiesz, co zaraz się stanie…

Mija trochę czasu i czujesz, iż wariujesz, ale tkwisz w swojej pozycji. Bo tkwić musisz. I choćby się uśmiechasz, bo co masz zrobić, nauczono cię, iż tak trzeba.

Są kobiety, które potrafią się uśmiechać choćby wtedy, gdy świat im się wali. Gdy ta pojedyncza kropla, nic takiego, uderza je w czoło. To kobiety, które „ogarniają”, bo ktoś musi, które nie chcą martwić innych, więc mówią: „wszystko w porządku”, choć wcale nie jest. Patrzą na to, co zaraz ma nastąpić, ale nie zamykają oczu, podkręcają rzęsy…nakładają tusz i zagryzają wargi z oczekiwaniem…

Cicha depresja u kobiet, czyli kiedy nikt nie widzi, iż toniesz

Cicha depresja nie wygląda jak stereotyp z filmów

Nie ma dramatycznych gestów, nie ma łez na środku ulicy. Jest za to codzienne funkcjonowanie na rezerwie, której nikt nie widzi. Niby wszystko gra, dowozisz tematy, realizujesz cele, mąż chodzi najedzony, dzieci umyte, uczesane, nie widać, jak dramatyczną walkę toczysz każdego dnia. Nie masz siły wstać, ale się zmuszasz, z nadzieją zamykasz mocniej oczy, wierząc, iż to jeszcze nie poranek. Czeszesz się tylko dlatego, iż tak trzeba, unikasz patrzenia w lustro, gdy się malujesz, bo wiesz, iż byłoby to za dużo, łzy poleciałyby same i musiałabyś zaczynać od nowa. Dla ludzi jest ok, dla Ciebie – to codzienna walka.

I właśnie dlatego tak łatwo przeoczyć to, co się dzieje.

Co to adekwatnie jest cicha depresja?

To forma depresji, w której kobieta zachowuje pozory normalności. Czasami nazywa się ją także inaczej, mówi się o niej uśmiechnięta depresja, bo faktycznie się uśmiechasz. Nauczyłaś się to robić tak, żeby nikt nie zauważył, jak wiele to kosztuje.

Kobieta cierpiąca z powodu cichej depresji pracuje, zajmuje się domem, odbiera dzieci. Odpowiada na maile. Z zewnątrz naprawdę wszystko gra. choćby bliscy mogą nic nie widzieć lub dostrzegać ewentualne “normalne” dla tych czasów zmęczenie. Dramat rozgrywa się w środku, gdy jest pustka, chroniczne zmęczenie, poczucie, iż każdy dzień to kolejny odcinek maratonu, na który nikt jej nie zapisał.

Cicha depresja jest często nazywana wysokofunkcjonującą. To znaczy: funkcjonujesz, ale za cenę, której nikt nie widzi i która jest tak wysoka, iż niestety często prowadzi do…tragedii. To z tego powodu nie należy sobie tego robić, nie wolno się łamać, zmuszać i ustawicznie dostosowywać, trzeba nauczyć się przyznać do słabości – co niestety jest wyjątkowo trudne.

Dlaczego kobiety tak często ją maskują?

1. Bo „muszą dawać radę”

Wychowanie, kultura, oczekiwania, wszystko mówi kobietom:
bądź silna, ogarniaj, nie narzekaj. Każda kobieta ma trudno, po prostu taki jest nasz los…Zresztą pomyśl o naszych babkach, te dopiero miały życie, a Ty teraz nie ogarniasz, gdy masz pralkę, zmywarkę, odkurzacz, no weź przestań.

2. Bo wstydzą się słabości

Wiele kobiet uważa, iż proszenie o pomoc to porażka. Niestety tak zostały nauczone, to słyszały w domu, iż trzeba sobie radzić, a nie prosić się o pomoc…zresztą często zwyczajnie wiedziały, iż mimo proszenia pomocy nie otrzymają, bo ten moment, kiedy zwracały się o pomoc, był wykorzystywany przeciwko nim. Na koniec i tak słyszały, iż nie dostaną pomocy, bo prosiły niewystarczająco “ładnie”.

3. Bo nikt nie pyta wystarczająco głęboko

„Jak się masz?”
„Dobrze.”
I rozmowa się kończy.

Ludzie dokładnie to, chcą słyszeć, iż jest ok, nie pytają po to, żeby otrzymać prawdę, ale po to, aby uspokoić swoje sumienie i zrobić to, co należy.

4. Bo boją się, iż zawiodą

Kobiety cierpiące w ciszy po prostu się boją, iż zawiodą: partnera, dzieci, rodzinę, szefa i…siebie. Ich poczucie własnej wartości zwykle jest tak wątłe, iż załamanie się mogłoby je zniszczyć. Przynajmniej one tak to widzą.

Jak wygląda cicha depresja? Objawy, które łatwo zignorować

Objawy depresji wcale nie muszą być książkowe, ani tym bardziej filmowe. Nie zawsze są spektakularne.
Często są po prostu… zwyczajne, tak bardzo, iż mało kto kojarzy je z czymś poważnym.

1. Zmęczenie, którego nie da się odespać

Jest ogromne zmęczenie, choćby po weekendzie, choćby po urlopie.
Ciało jest ciężkie, jakby ktoś wyłączył w nim światło. Wszystko jest zdecydowanie trudniejsze niż kiedykolwiek wcześniej. Można myśleć, iż to starość, zwłaszcza gdy jesteś dojrzałą kobietą, jednak to naprawdę nie to…

2. Uśmiech, który jest tylko maską

Łapiesz się na tym, iż uśmiechasz się w sposób automatyczny, uprzejmy, to typowy uśmiech dla depresji – nie dotyczy on oczu. Jest on przyklejony tylko do warg. Można go poznać, ale trzeba wiedzieć, gdzie patrzeć. Osoba w depresji nie uśmiecha się oczami…

3. Przeciążenie drobiazgami

Rzeczy, które kiedyś były proste, teraz przytłaczają. Nie jesteś je w stanie robić automatycznie, na autopilocie jak dotychczas, potrzebujesz “wielkich przygotowań”, zbierania siły na coś zwyczajnego. Te rzeczy są naprawdę pozornie banalne: telefon od znajomej, zmywanie, decyzja, co ugotować.

4. Wycofanie z życia towarzyskiego

Bardzo typowym objawem depresji wysokofunkcjonalnej jest wycofanie z życia towarzyskiego i to nie dlatego, iż nie lubisz ludzi. Dlatego, iż nie masz już siły udawać, za dużo Cię kosztuje noszenie maski na co dzień, dlatego tak zwane specjalne okazje są ponad Twoje siły…

5. Perfekcjonizm jako tarcza

Im gorzej w środku, tym bardziej na zewnątrz wszystko musi być idealne. Dom, praca, wygląd, obowiązki – musi być odpowiednio, wystarczy drobnostka, żeby to, co dobre zostały skreślone. Nie czujesz się ok, gdy choćby błahostka zostaje zmieniona, reagujesz złością, wycofaniem, a choćby agresją – skierowaną przeciwko światu lub…sobie.

6. Trudności z koncentracją

To także bardzo charakterystyczny objaw. Myśli uciekają. Zadania, które kiedyś zajmowały 10 minut, teraz ciągną się godzinami. Nie poznajesz siebie…

7. Poczucie, iż „coś jest nie tak”, ale nie wiadomo co

Nie ma jednego wielkiego kryzysu, który uzasadniałby to, co się dzieje, jest za to tysiąc małych pęknięć, utrudniających optymistyczne spoglądanie w przyszłość.

Dlaczego nikt nie widzi cichej depresji u kobiet?

To jest właśnie to, co czyni cichą depresję taką niebezpieczną: kobiety, które cierpią, są mistrzyniami w udawaniu, iż wszystko jest dobrze. Tego zostały nauczone: nie czuć złości, udawać, iż są zadowolone, gdy nie są, ogarniać zawsze, choćby w najgorszej życiowej sytuacji. Dlaczego to sobie robimy? Ponieważ świat nagradza je za „dzielność”. Nikt nie spodziewa się depresji u osoby, która działa, pracuje, uśmiecha się, a właśnie taka wysokofunkcjonalna depresja jest dzisiaj adekwatnie faktem.

Jest też coś jeszcze. Kobiety też same często nie wiedzą, iż to, co czują, ma nazwę. I do tego jest takie niebezpieczne.

Czego potrzebuje kobieta z cichą depresją?

Kobieta z cichą depresją nie potrzebuje rad, ani tym bardziej ocen. Nie mów jej, iż ma się wziąć w garść.

To, co ważne, to zrozumienie, iż to, co się z nią dzieje jest prawdziwe i ważne. Kluczowa jest przestrzeń, żeby nie musieć udawać i przestać toczyć tę codzienną walkę. Pomóc może bezpieczna rozmowa, w której kobieta nie musi być silna, odpoczynek, nie, gdy wszystko jest zrobione, ale już teraz. Nie można też zapomnieć o profesjonalnym wsparciu, jeżeli kobieta czuje, iż sama nie da rady.

Jak zacząć rozmowę, kiedy podejrzewasz cichą depresję u bliskiej osoby?

Bardzo ważne jest, aby zacząć delikatnie, bez presji, bez diagnozowania, z ciepłem i otwartością na drugą osobę.

  • „Widzę, iż ostatnio dużo dźwigasz. Chcesz o tym pogadać?”
  • „Nie musisz być silna przy mnie.”
  • „Jestem obok, choćby jeżeli nie chcesz mówić.”

Czasem jedno zdanie potrafi otworzyć drzwi, które były zamknięte latami.

Gdy przychodzi cicha depresja, nie musisz tonąć w ciszy, nie musisz być silna, możesz się zatrzymać, poprosić o pomoc, powiedzieć, iż “nie daję rady”. To nie sprawia, iż stajesz się gorsza, ale to znak, iż jesteś człowiekiem i dajesz sobie prawo, żeby rzeczywistość już tak nie bolała, a te krople, które są “tylko” kroplami, przestały drążyć skałę, którą udajesz, iż jesteś, a przecież nią nie jesteś.

Idź do oryginalnego materiału